Mielewski: To był rok siatkarskiej ekstazy

Siatkówka

Niestety już się kończy, a przecież był historyczny, wspaniały, spektakularny a ostatecznie złoty. Rok 2014. Polscy sportowcy rozpieszczali nas niemiłosiernie. Medale Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostw Świata i Europy sypały się jak z rogu obfitości. Dość niespodziewanie okazało się przecież, że oprócz sportów w których ostatnio mieliśmy wybitne jednostki, potrafimy także szybko jeździć na łyżwach, rowerach czy jesteśmy w stanie pokonać nawet aktualnych Mistrzów Świata w piłce nożnej.

Co zrozumiałe moim największym osobistym przeżyciem były siatkarskie Mistrzostwa Świata. Impreza na którą czekałem od 4 września 2008 roku. Tego dnia w Warszawie ówczesny prezydent federacji FIVB Ruben Acosta przekazał Światu decyzję przyznania nam organizacji mundialu.

 

Sześć lat  był to mój najważniejszy zawodowy cel. Sześć lat czekałem na to co wydarzy się w naszym kraju. Teraz jestem szczęśliwy i dumny. Szczęśliwy, bo przecież mundial nasza drużyna wygrała, a dumny z Polski i Polaków. Przez trzy tygodnie poznałem tysiące kibiców. Uśmiechniętych, radosnych, chyba tak jak ja szczęśliwych. Każdy z biało-czerwoną flagą, każdy pomalowany na twarzy. Na siatkarskie mecze drużyny Stephane’a Antigi przyjeżdżali z najdalszych zakątków Polski. Często pytałem dlaczego to robią? Odpowiedź była jedna. Bo to siatkówka i polskie mistrzostwa. To historyczne chwile. Będziemy o nich opowiadać wnukom.

 

Chyba jeszcze nie potrafimy docenić tego co się stało, choć Ryszard Bosek (mistrz świata z 1974 roku) tuż po ostatnim meczu wielkiego finału ze łzami w oczach zwrócił na to uwagę. Nie zazdroszczę chłopakom złotego medalu bo ja też go zdobyłem. Zazdroszczę im okoliczności, miejsca,  atmosfery, tych kibiców. Zazdroszczę im że tu na polskiej ziemi zdobyli ten tytuł. To raczej nigdy już się nie powtórzy - zakończył siatkarz złotej drużyny Huberta Wagnera, drużyny, która zdobyła przecież także olimpijskie złoto.

 

Nie ma dla mnie wątpliwości, że siatkarskie Mistrzostwa Świata to sportowe wydarzenie roku w naszym kraju. Polska podobnie rozentuzjazmowana była jeszcze podczas wygranego meczu piłkarzy z Niemcami. Mowa rzecz jasna o imprezach, które odbyły się na naszej ziemi. Siatkarska ekstaza trwała jednak ponad trzy tygodnie. Dzień po dniu nasz zespół ogrywał kolejnych gigantów światowej siatkówki. Toczył heroiczne boje. Wolą walki i charakterem przekonywał do siebie nawet największych sceptyków.

 

Nikt i nic nie zaburzy mi siatkarskiego obrazu 2014 roku. Nawet zatrzymania czołowych działaczy Polskiego Związku Piłki siatkowej. Kompletnie omijam ten temat. Dlaczego? Bo wierze w ten kraj. Odpowiednie organy Państwa prowadzą śledztwo, wykonują czynności i mam nadzieję, że wyjaśnią sprawę. Obecne ciągłe drążenie tematu to dla mnie działanie, które negatywnie wpływa nie  tyle  na oskarżonych (wciąż wedle prawa niewinnych), co na siatkówkę, a cóż ona zrobiła? Uszczęśliwiła Polaków.

 

Szkoda, że to już za nami. Szkoda, że o 2014 roku za kilka chwil mówić będziemy w czasie przeszłym. Sport nie zna jednak próżni. Przed siatkarską reprezentacją kolejne wyzwania. Mistrzostwa Europy i walka o Igrzyska Olimpijskie. Stephanowi Antidze, życzę zatem podobnego wyczucia i szczęścia. Życzę kolejnych sukcesów. Polskim kibicom natomiast życzę, aby siatkarska pasja z jeszcze większą energią rozpalała ich serca. Podobnie jak nasza reprezentacja…. Jesteście najlepsi na świecie.

Jerzy Mielewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze