Rozmawiamy w bardzo zimnym Chicago, ale temat jest gorący – sportowe przenosiny Artura Szpilki z Polski do Stanów Zjednoczonych. Zacznijmy od opinii na temat Ronnie Shieldsa jako trenera.

Sam Colonna: Znam bardzo dobrze Ronniego, przez przynajmniej 15-20 lat, ale bardziej jako trenera pięściarzy z lżejszych kategorii wagowych. Bardzo dobry, wiedzący o co chodzi trener. Byłem zszokowany, kiedy dowiedziałem się, że Szpilka przenosi się do Houston. Będzie miał prawdziwą pobudkę, bo w Polsce był prawdopodobnie kimś specjalnym (w oryginale: The Man), celebrytą, wszyscy go znali, ale w Stanach będzie tylko jednym z wielu. Na pewno nie będzie tak samo jak w Polsce.

Myślę, że jednym z powodów, które zadecydowały o wyborze Shieldsa był fakt, że Ronnie był  jednym z głównych autorów znakomitego przygotowania Tomka Adamka do walki z Chrisem Arreolą - chyba jednej z najlepszych Tomka. Co do  specjalizacji Shieldsa w trenowaniu lżejszych kategorii wagowych – co można z tych umiejętności przenieść do wagi ciężkiej?

Pewne rzeczy można, ale musisz pamiętać, że ciężki nie potrafi zrobić tego samego co ten lekki. Pamiętam jak pracowałem z Adamkiem, kiedy dawałem mu wiele testów, treningów szybkościowych, to mówił do mnie: “Sam, ja walczę w półciężkiej, nie w średniej!”. Trzeba dostosować się do umiejętności, możliwości każdego pięściarza. Nie można wszystkich trenować tak samo. Tak poznaje się wielkich trenerów – oni wiedzą, co pięściarz już w sobie ma. Potrafią to z niego wydobyć.

Największe zagrożenie dla Artura związane z przenosinami do USA?

Nie wiem czy to zagrożenie, ale szybko przekona się, że po tej stronie Oceanu trawa niekoniecznie jest bardziej zielona. Czasami pięściarze zaczynają kombinować, że powinni robić to czy tamto, ale patrząc długofalowo, więcej osiągasz kontynuując to, co robiłeś już wcześniej. Ale o tym przekonujesz się później. Nie twierdzę, że przenosiny Szpilki okażą się złym pomysłem, może być to plus lub minus, ale ja zadałbym sobie pytanie – dlaczego zmieniać to, co się już sprawdziło? Miał ostatnią dobrą walkę, ma chyba tylko jedną przegraną…

Tak – z Bryantem Jenningsem w styczniu 2014 roku…

No właśnie, a zresztą ja uważałem, że Szpilka nie był jeszcze gotowy na taki pojedynek. Powinien mieć kilka innych walk, żeby przygotować go do pojedynku z kimś klasy Jenningsa. Przeskoczył z pięściarzy klasy D czy C na kogoś z klasy A+.
  
Podsumowując twoją opinię na temat przenosin Artura. Użyłeś słowa “zszokowany”, ale zakładając, że wszystko dobrze się ułoży, co Szpilka może zyskać z takiej zamiany miejsc?

Na pewno coś zyska, bo zawsze coś zyskujesz: doświadczenie, sparingi z walczącymi bardziej “po amerykańsku” rywalami. Zobaczymy, czy będzie zadowolony. Za trzy miesiące Artur może powiedzieć, że to był błąd, że chce wracać do Polski. Już to widziałem. Miałem takich pięściarzy. Byli już tacy, którzy myśleli, że tutaj wszystko jest lepsze, ale kiedy się  pojawili w USA, zaraz chcieli wracać. Krzysztof Zimnoch nie był szczęśliwy z pobytu w Ameryce, więc wrócił do Polski. Przyszłość pokaże jak będzie ze Szpilką.

 


A co o początku "nowej" kariery Szpilki za oceanem myśli podopieczny Colonny - Andrzej Fonfara. Wywiad z "Polskim Księciem" TUTAJ