Wszystko okraszone zostało wzruszającą owacja na stojąco ludzi sportu, którzy przybyli do sali balowej. W tym pięknym i wspaniałym sportowo roku, gdy nasi zawodnicy w najróżniejszych dyscyplinach odnosili spektakularne sukcesy, siatkówka zrobiła coś co jak widać w sposób wyjątkowy przeżywać będziemy jeszcze bardzo długo.

 

Złoci chłopcy Stefana Antigii ponownie byli razem. Zabrakło jedynie Michała Kubiaka i Marcina Możdżonka , którzy na co dzień reprezentują barwy tureckiego Halkbanku Ankara i nie mogli przybyć do Warszawy. Zresztą wspomniana owacja zgromadzonych gości nieco pokrzyżowała szyki kapitanowi naszej drużyny , który dzień po gali poprowadził PGE Skrę Bełchatów do zwycięstwa nad Warszawska Politechniką. Zaraz po meczu wrócił jednak do sobotniego wieczoru. – Kiedy wyszedłem na scenę miałem przygotowana mowę , ale po tej owacji wszystko zapomniałem i musiałem mówić z głowy. Miałem jeszcze pozdrowić nieobecnych Michała i Marcina ale kompletnie o tym zapomniałem” – mówił Winiarski.

 

Nasz zespół prezentował się naprawdę okazale. Wszyscy w jednakowych dobrze skrojonych garniturach. Weseli uśmiechnięci i  szczęśliwi. Jak przystało na prawdziwych mistrzów , brylowali także na tanecznym parkiecie. Z małymi wyjątkami ( siatkarze skry następnego dnia rozgrywali ligowy mecz) bawili się do białego rana i słynnej jajecznicy. Tak tak na wszystko sobie sportowo zasłużyli . Kończąc temat Gali mistrzów sportu ,dodam tylko jedno. Kamil wielkie gratulacje. Dwa złote medale Olimpijskie na jednych Igrzyskach to wielki wyczyn.
 
Sezon zasadniczy Plusligi powoli finiszuje. Czy będzie zażarta walka o pierwsze miejsce w tabeli ?

Wygranie rundy zasadniczej to bez wątpienia dobry początek. Tak tak początek. Do medalu droga jeszcze daleka. Kiedy zapytałem Michała Winiarskiego czy końcówka rundy będzie stała pod znakiem pościgu za Resovią i Lotosem przyjmujący PGE Skry odpowiedział – terminarz w tym roku jest tak ułożony , że nie dziwią mnie niektóre wyniki bo jesteśmy tylko ludźmi. Najważniejsze będą playoffy i każdy mierzy z forma w ten okres. My chcemy grac dobrze ale wygranie fazy zasadniczej nie jest aż tak bardzo ważne-. Trudno nie zgodzić się ze słowami Michała. Skra , podobnie jak Resovia cały czas rywalizuje na trzech frontach. ( oprócz Plusligi także Liga Mistrzów i Puchar Polski) . Lotos ma nieco lżej , gdyż nie walczy w Europie. Zespół Andreii Anastasiego czeka jednak seria spotkań z całą czołówką. Mecze ze Skrą , Resovią i Jastrzębskim.  W pierwszej rundzie grając z tymi rywalami zdobyli razem pięć punktów. Podobna zdobycz w rundzie rewanżowej może okazać się zbyt skromna by zakończyć pierwszą część sezonu na szczycie tabeli.

 Wydaje się zatem , że pozycja lidera rozstrzygnie się dopiero w 26 , ostatniej kolejce. Dojdzie wtedy do pojedynku Asseco Resovii z PGE Skra. Mam nadzieję , że oba zespoły będą wtedy w podobnej formie sportowej. Dotychczas hity plusligi kończyły się sporym rozczarowaniem kibiców. Zespoły falowały formą i w różnych momentach sezonu przezywały trudne chwile.  Spotkanie w Rzeszowie odbędzie się na cztery dni przed pierwszymi meczami fazy play-off czyli w okresie w który z forma celuje każdy trener naszej Ligii.

 

Najciekawsze lutowe mecze w walce o wygranie fazy zasadniczej :

04.02.2014 – Lotos Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów
 
04.02.2014  - Transfer Bydgoszcz – Asseco Resovia Rzeszów


07.02.2014 – Asseco Resovia Rzeszów – Lotos Trefl Gdańsk

13.02.2014 – Lotos Trefl Gdańsk - Jastrzębski Wegiel
 

22.02.2014 – Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów