- To kluczowy zawodnik tej drużyny, grający na pozycji wysuniętego obrońcy. Rosjanie szukają prostych błędów przeciwnika, które wykorzystują do przeprowadzenia szybkich kontr. Dlatego musimy się skupić, żeby jak najmniej tych błędów w ataku popełniać – powiedział 22-letni Daszek - najmłodszy członek drużyny narodowej na MŚ 2015.

 

To niezbyt korzystny prognostyk, zważywszy na fakt, że biało-czerwoni w poprzednich spotkaniach – przegranym z Niemcami 26:29 i wygranym z Argentyną 24:23, mylili się dość często.

 

- W obronie w pojedynku z mistrzem Ameryki wyglądało to już całkiem dobrze w naszym wykonaniu. Rzeczywiście trochę tych błędów było, choć wiadomo, że Argentyna gra niewygodnym systemem w defensywie. Zwłaszcza, że często zmieniali taktykę z 3-2-1 na 5-1. Na pewno nie wyglądało to jeszcze super, bo tych nieudanych zagrań było za dużo, ale myślę, że z meczu na mecz będzie lepiej – podkreślił zawodnik Orlenu Wisły Płock.

 

Daszek dostrzegł jednak pewną szansę do wykorzystania przez polski zespół w następnym meczu.

 

- Chyba jedynym mankamentem Rosjan jest to, że mają kłopoty z powrotem do obrony. Jeśli staniemy twardo w defensywie, będzie szansa na zdobycie gola z kontry - podkreślił.

 

W sprawach organizacyjnych nie ma nic do zarzucenia gospodarzom turnieju.

 

- Turniej jest fajnie zorganizowany, wszystko jest na swoim miejscu, pod ręką. Śpię sobie smacznie w hotelu, żadne hałasy do mnie nie docierają – zakończył Daszek.