Lakers ponieśli dziewiątą kolejną porażkę. To ich najdłuższa seria niepowodzeń od kwietnia 1994, kiedy przegrali 10 spotkań z rzędu, a trenerem był Magic Johnson.

 

Polski środkowy przebywał na parkiecie 29 minut. Trafił pięć z siedmiu rzutów z gry i jedyny wolny. Zebrał pięć piłek w obronie i dwie w ataku, miał także przechwyt, dwa bloki i dwa faule.

 

Najskuteczniejszym zawodnikiem „Czarodziejów” był John Wall, który zdobył 21 punktów, miał 13 asyst i dziewięć zbiórek, będąc bliskim uzyskania czwartej w karierze triple-double. Bradley Beal dodał 19 pkt, a Otto Porter, który w pierwszej piątce zastąpił kontuzjowanego Paula Pierce’a – 12.

 

Osłabieni brakiem swoich dwóch najlepszych strzelców – Kobego Bryanta (w środę ma się poddać operacji prawego ramienia i nie zagra do końca sezonu) oraz Nicka Younga (kontuzja kostki) - koszykarze Lakers nieoczekiwanie dyktowali warunki w pierwszej połowie spotkania.

 

Prowadzeni przez rozgrywających najlepsze mecze w karierze Wayne’a Ellingtona (28 pkt) i Jordana Clarksona (18) oraz Eda Davisa (14) w drugiej kwarcie mieli już 19 punktów przewagi (49:30), a na przerwę schodzili przy wyniku 57:46.

 

W drugiej połowie Wizards poprawili obronę, pamiętając, że do wtorku mieli bilans 24-1 w meczach, w których nie pozwolili rywalom przekroczyć 100 punktów w meczu, i pewnie wygrali.

 

Straty odrobili już w trzeciej kwarcie, doprowadzając w jej końcówce do remisu 68:68. Swój udział w tej pogoni miał Gortat, który w tej odsłonie grał pełne 12 minut i skutecznie utrudniał rywalom zdobywanie punktów, m.in. blokując rzuty Clarksona i Roberta Sacre. Popisał się też jedną z najbardziej efektownych akcji spotkania, zdobywając punkty dynamicznym wsadem lewą ręką, mimo faulu rywala. Po chwili powiększył swój dorobek celnym wolnym.

 

Całą czwartą kwartę, w której goście szybko wyszli na prowadzenie i kontrolowali wynik do końca, łodzianin przesiedział na ławce rezerwowych.

 

„Czarodzieje” wygrali już pięć kolejnych spotkań z Lakers, w tym trzy w Staples Center.

 

Z dorobkiem 31 zwycięstw i 15 porażek pozostają wiceliderami Konferencji Wschodniej, za Atlanta Hawks (37-8). Lakers (12-34) zajmują przedostatnie, 14. miejsce na Zachodzie.

 

Już w środę "Czarodzieje" zmierzą się z Phoenix Suns, poprzednim klubem Gortata, kończąc serię czterech spotkań na wyjeździe.