Siódmiak: Medal Polaków nie jest zaskoczeniem

Piłka ręczna
Siódmiak: Medal Polaków nie jest zaskoczeniem
fot. PAP

Pokazaliśmy w Katarze waleczność i serce. Bohaterów jest wielu, każdy z naszych reprezentantów był groźny – mówi polsatsport.pl Artur Siódmiak. Na zakończonych w niedzielę mistrzostwach świata polscy piłkarze ręczni zdobyli brązowy medal.

Karolina Owczarz: Choć wielki finał był w zasięgu ręki, to chyba i tak możemy uznać te mistrzostwa za bardzo udane?


Artur Siódmiak: Mężczyzn ocenia się nie po tym jak zaczynają, ale jak kończą. I tak było w przypadku naszej drużyny. Zaczęliśmy od bardzo ciężkich zmagań grupowych. Widać, że Niemcy pod okiem Dagura Sigurdssona zrobili ogromny postęp. Z nimi przegraliśmy, ale przecież później już było znacznie lepiej. Porażka z Danią dała nam przecież zdecydowanie łatwiejszą drogę do strefy medalowej. Duńczycy musieli zmierzyć się z Hiszpanią i przez wielu to spotkanie uznano za przedwczesny finał.


Można było spodziewać się takiego wyniku?


Przed mistrzostwami świata zespół był na tyle ukształtowany, że mogliśmy walczyć o medale. Mniej doświadczenia zawodnicy jak Przemysław Krajewski, Michał Szyba, Kamil Syprzak, czy Michał Daszek rozegrali kilka poważnych turniejów, co dało im niezbędne doświadczenie i pozwoliło podciągnąć poziom sportowy. Tak naprawdę to nie jestem zaskoczony, że zdobyliśmy medal.


Co możemy zarzucić naszej reprezentacji?


Przez praktycznie całe mistrzostwa mieliśmy duże problemy w ataku pozycyjnym i graliśmy bardzo indywidualnie i to właśnie te indywidualne akcje głównie decydowały o zdobywaniu bramek. Niestety też nie do końca wychodziło nam wykorzystywanie przewagi liczebnej i mało biegaliśmy do kontrataków.


Są minusy, ale można odnaleźć w ich grze jeszcze więcej plusów…


Wszyscy zasługują na ogromną pochwałę. Widoczne były waleczność, serce. Dobrze wyglądała też nasza obrona. Straciliśmy, poza spotkaniem z Katarem, stosunkowo mało bramek i to właśnie głównie dzięki interwencjom bramkarzy i obronie wygrywaliśmy te horrory. Zwycięstwa nad Szwecją i Chorwacją poskutkowały tym, że drużyna grała na zdecydowanie większym luzie.


Któryś z zawodników zasługuje na szczególną pochwałę?


Oczywiście było kilka wiodących zawodników jak Krzysztof Lijewski, bracia Jureccy, Mariusz Jurkiewicz, czy Sławomir Szmal, ale w każdym meczu przejawiała się siła zespołu. Ci mniej doświadczeni nie raz brali na siebie ciężar odpowiedzialności. Tak jak chociażby w reprezentacji Danii Mikkel Hansen jest zdecydowanym liderem na drugiej linii, tak u nas każdy jest groźny i potrafi zaskoczyć. Bohaterów mamy wielu.


Katar po raz pierwszy stanął na podium mistrzostw świata w piłce ręcznej i to od razu na drugim miejscu. Zaskakujący wynik?


Oczywiście gospodarzom pomagają ściany. Było to widoczne w meczu z Polską, który rozpoczęliśmy rewelacyjnie, a kilka nie do końca zasłużonych kar poskutkowało bardziej asekuracyjną grą w obronie. Najbardziej i tak chyba zostali przez sędziów skrzywdzeni Austriacy. Myślę, że w innym miejscu Katar zakończyłby swoja przygodę na wyjściu z grupy. Trzeba jednak zauważyć, że spotkanie z Niemcami pokazało, że nie można ich lekceważyć.


A co z najwyższym stopniem podium?


Francja udowodniła, że obecnie jest po zasięgiem. Mnie się właśnie marzył taki finał polsko-francuski. My potrafimy gra z takimi drużynami. Dobrze, jednak, że to trójkolorowi zdobyli złoto, bo na nie zasłużyli.


Za rok w Polsce odbędą się mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Wynik z Kataru chyba może napawać optymizmem?


Brąz to ogromny sukces. Właśnie trzeba to rozpatrywać pod kątem zbliżających się mistrzostw Europy. Pewnie na turnieju w Polsce zagramy w takim samym, mocnym składzie. No i będziemy mieli też ósmego zawodnika, jakim jest publiczność. Zbliżają się igrzyska olimpijskie w Rio de Janerio, więc start na ME jest tym bardziej ważny. Według mnie na obu tych wielkich imprezach stać nas na medale.

Karolina Owczarz, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze