Marek Magiera: Należy zacząć od gratulacji, chociaż wszyscy wiemy, jaka jest teraz sytuacja.

Paweł Papke: To wielki zaszczyt, a także wielkie wyzwanie. Chciałbym podziękować kolegom z zarządu, że powołali mnie w tak trudnym momencie dla polskiej siatkówki. Postaram się swoją osoba pokazać, że nasza federacja cały czas działa skutecznie, że polscy kibice cały czas są z nami.

Za dwa tygodnie się spotykacie. Wtedy przedstawisz swój plan, swoje otwarcie. Natomiast sprawa najpilniejsza dotyczy nowego selekcjonera reprezentacji kobiet.

Za dwa tygodnie w pewnej grupie zrobimy burzę mózgów, dokonamy wyboru, w jaki sposób wybrać selekcjonera i kim on powinien być. Spróbujemy dostosować do naszej codzienności, do naszej sytuacji. Poszukamy kogoś, kto byłby w stanie całe środowisko zjednoczyć, bo nie ukrywajmy – nie mamy w Polsce aż tak wielu zawodniczek, aby z kilku od razu zrezygnować. Będziemy rozglądali się za kimś, kto z tymi dziewczynami się dogada, ale je porwie, że pójdą za nim w ogień i awansują na Igrzyska Olimpijskie.

Wydaje mi się, że patrząc na naszą opinię publiczną, ludzie będą oceniali tę prezesurę przez pryzmat wyników sportowych. Poprzednicy postawili poprzeczkę bardzo wysoko. Wyżej może być tylko olimpijskie złoto?

Wyżej jest tylko olimpijskie złoto. Duże gratulacje dla ludzi, którzy zarządzali polską siatkówką. Będę się starał dorównać poprzednikom, ale przede wszystkim leży mi głęboko w sercu, by tych zawodników dowartościować. Także zawodniczki. To moja bardzo mocna deklaracja – jestem przekonany, że żadna siatkarka nie powie, że dziewczyny są gorsze czy są na uboczu. Są tak samo ważne.

Cała rozmowa z nowym prezesem PZPS w załączonym materiale wideo!