Legitymujący się rekordem 26-2 rosyjski pięściarz jest czempionem organizacji WBA, zaś Kalenga (21-1) tzw. mistrzem tymczasowym. W konkursie ofert, w którym wezmą udział ich grupy promotorskie, minimalna kwota została ustalona na 200 tysięcy dolarów. Podział procentowy wynosi 55-45 na korzyść Lebiediewa.

 

Decyzja WBA o przetargu oznacza, że na swoją szansę będzie musiał prawdopodobnie jeszcze poczekać Janik (28-2). Wcześniej federacja informowała, że polski pretendent zmierzy się z Lebiediewem 4 kwietnia w Moskwie. Miała to być dobrowolna obrona Rosjanina, lecz została oprotestowana przez menedżerów Kalengi. Janik liczy, że być może zmierzy się z Lebiediewem w pojedynku rankingowym.

 

W ostatnim występie, pod koniec września, Lebiediew znokautował w drugiej rundzie Pawła Kołodzieja (33-1), zaś Kalenga w czerwcu 2014 roku wygrał niejednogłośnie na punkty z Mateuszem Masternakiem (34-2). Później bokser pochodzący z Kinszasy odniósł jeszcze jedno zawodowe zwycięstwo.