Amerykanka w 2001 roku w wygranym finale przeciwko Belgijce Kim Clijsters została wygwizdana przez fanów, a jej ojciec Richard spotkał się z rasistowskimi oskarżeniami. Dlatego Williams postanowiła od tamtej pory bojkotować turniej w Kalifornii.

 

Gdy tym razem weszła na kort czekała na nią miła niespodzianka. Kibice przywitali ją owacją na stojąco, a po meczu długo ją oklaskiwali. Tenisistka nie kryła wzruszenia i się popłakała.

 

- Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Skupiłam się maksymalnie na rozgrzewce, a potem jak weszłam na kort, byłam zaskoczona, że tak mnie przywitano. To mnie przerosło i emocje wzięły górę. Poczułam miłość kibiców, a to wiele dla mnie znaczy - przyznała.

 

To dało jej tylko pewność, że podjęła słuszną decyzję. - Chciałam bardzo wrócić do Indian Wells, ale się też bałam. Do tej pory nie byłam pewna, czy postąpiłam słusznie - podkreśliła.

 

W trzeciej rundzie Williams zmierzy się z Zariną Diyas z Kazachstanu.

 

W Indian Wells gra także Agnieszka Radwańska. Polka w drugiej rundzie (w pierwszej, podobnie jak Williams, miała wolny los) pokonała Amerykankę Alison Riske 6:3, 6:1.

 

Do drugiej rundy gry podwójnej awansowała Klaudia Jans-Ignacik, której partneruje Słowenka Andreja Klepac. Mecz otwarcia przegrała z kolei Alicja Rosolska, której towarzyszyła Kanadyjka Gabriela Dabrowski.