Tottenham jest taką specyficzną drużyną, której dyspozycja w ważnych meczach jest loterią. Zespół Mauricio Pocchettino nie rozgrywa meczów nijakich: są to albo genialne występy całej drużyny, w których przeciwnik zostaje totalnie przyćmiony (5:3 z Chelsea, 2:1 z Arsenalem) lub takie, w których nie wychodzą najprostsze rzeczy, zazwyczaj kończące się potężnym laniem (1:4 z Manchesterem City, 0:3 z Liverpoolem). Dzisiejsze spotkanie niestety dla londyńskiego zespołu należało do tych drugich, a gdyby Manchesterowi podobnie chciało się też po przerwie, mogło skończyć się wynikiem wyższym.

Czerwone Diabły szybko rozpoczęły strzelanie. Pierwsze minuty meczu należały do Michaela Carricka: doświadczony pomocnik najpierw znakomicie wyprowadził na czystą pozycję Marouane'a Fellainiego, po czym Belg wykończył sytuację sam na sam z ostrego kąta, a potem sam wpisał się na listę strzelców. Anglik dobrze odnalazł się w bałaganie panującym w polu karnym Hugo Llorisa po stałym fragmencie gry i skierował głową bezpańską piłkę w sam róg bramki Spurs.

Spotkanie mogło się wydawać więc ustawione już po dwudziestu minutach, a gwoździem do trumny gości okazał się trzeci gol Wayne'a Rooneya po dziecinnym błędzie w rozegraniu piłki. Kapitan United przejął źle rozgrywaną piłkę w okolicach środka boiska, po czym zdecydowanie wbiegł między kilku defensorów Tottenhamu wyprowadzając się tym samym na czystą pozycję oko w oko z Llorisem. Francuz w bezpośrednim pojedynku był bezradny.

W zespole Kogutów zawiódł przede wszystkim Harry Kane; najlepszy piłkarz dwóch ostatnich miesięcy Premier League nie zrobił nic, by rozruszać drętwą tego dnia ofensywę gości. Manchester United tym samym zbliża się do podium na zaledwie punkt, a do sąsiada zza miedzy - zespołu City traci już tylko dwa oczka.

W innym spotkaniu rozgrywanym o godz. 17:00 Everton wreszcie przerwał serię pięciu meczów bez zwycięstwa i pokonał Newcastle 3:0. Bramki zdobyli James McCarthy, Romelu Lukaku z rzutu karnego i tuż przed końcowym gwizdkiem Ross Barkley. Czerwoną kartkę po stronie gości w tym meczu zobaczył Fabricio Coloccini.


Manchester United - Tottenham Hotspur 3:0 (3:0)
Fellaini 9', Carrick 19', Rooney 34'

Everton - Newcastle 3:0 (1:0)
McCarthy 20', Lukaku k 56', Barkley 90+3'