Clairefontaine, mityczne miejsce reprezentacji Francji. To tutaj – na 55-hektarowej posiadłości 50 kilometrów od Paryża, z reguły trenują Trójkolorowi. Z tym, że aktualnie ośrodek przypomina wielki plac budowy. Cały pawilon administracyjny został zburzony. Na jego miejsce powstanie nowoczesne centrum przeznaczone nie tylko dla piłkarzy.

Francuzi zagrają dwa towarzyskie spotkania – z Brazylią w czwartek i Danią w niedzielę. Aura nie zachęca, bo jest zimno i pada deszcz. Drogą losowania Francuska Federacja zaprosiła stuu członków Klubu Kibica "Les Bleus" - od kilku dni liczącego oficjalnie 10 000 członków.

Kiedy przyszła pora na konferencję prasową, hitem było pojawieniem się na niej Nabila Fekira – 21-letniego zawodnika Lyonu. W obecności kilkudziesięciu przedstawicieli mediów rewelacja sezonu Ligue 1 – mimo lekkiej tremy – nie unikał pytań.

Jakie były powody wyboru Francji, a nie Algierii?

Za dużo miejsca poświęcono temu tematowi. Powiedziałem – mój wybór był przemyślany. To chyba jasne.


Mimo krytyki pod twoim adresem kilka dni później strzelasz dwa gole przeciwko Montpellier.

 

Dotarło do mnie mnóstwo krytycznych słów. Jestem jednak opanowanym człowiekiem i staram się nie przjemować zbytnio tym, co mówi się na mój temat. Trener Hubert Fournier prosił mnie bym bardziej przemawiał nogami, a nie... w prasie. To jak widać poskutkowało.

 

Jak oceniasz pierwsze chwile w Clairefontaine?


Wszystko było w porządku. Zostałem świetnie przyjęty, zarówno przez sztab, jak i piłkarzy. Na otrzęsiny zaśpiewał piosenkę ,,Ma direction’’ grupy Sexion d’Assaut. Teraz wszystko będzie do mnie powoli docierać. Jestem dumny i szczęśliwy, że mogę tu być.

 

Powołanie przyszło naprawdę szybko, czego nie można powiedzieć choćby o przypadkach Paula Pogby czy Raphaela Varane’a.

 

Jestem tego świadomy – to przecież mój pierwszy sezon, kiedy naprawdę gram na wysokim poziomie. Koledzy i sztab trenerski mi zaufali – jestem tutaj dzięki nim. Muszę utrzymać spokój i trzeźwo stąpać po ziemi. Z głową jest wszystko w porządku, co nie przeszkadza mi, by być ambitnym i mierzyć w powołanie na mistrzostwa Europy.

 

Didier Deschamps mówi, że jesteśinny. O co chodzi w tym określeniu?

 

Częściej gram jako napastnik, ale uważam się za piłkarza uniwersalnego. Czy na boku, czy w środku – to selekcjoner zdecyduje, gdzie mnie ustawić.

 

Zgadzasz się z opinią Deschampsa? Jak wyobrażasz sobie debiut?

Każdy piłkarz jest inny. Wszyscy wiem, że we Francji jest wielu świetnych zawodników. Postaram się dać z siebie wszystko i wnieść coś nowego do reprezentacji. Jestem przebojowy, więc na to liczę. Nie ulegam presji, jednak kiedy jest się otoczonym przez takich graczy, to można odczuwać lekki strach. Jestem jednak, by się uczyć i integrować z zespołem. Koledzy z drużyny Christophe Jallet i Alexandre Lacazette powiedzieli mi, że jestem tutaj, by słuchaći się uczyć.

 

Którzy piłkarze są dla ciebie przykładami do naśladowania?

 

Oczywiście Zidane, Ribery i Benzema.

 

Jakie są twoje relacje z Karimem Benzemą?

 

Moje pierwsze spotkanie tutaj było właśnie z nim. Po nim poczułem się dużo luźniej, przemówił do mnie jak starszy brat. Powiedziałm, bym zbytnio się nie przejmował. To świetny piłkarz i człowiek, na którego wsparcie mogę liczyć.

Transmisja hitowego meczu Francja - Brazylia od 20:55 w Polsat Sport!