Turniej ATP w Miami: 500. wygrana Murraya

Tenis
Turniej ATP w Miami: 500. wygrana Murraya
fot. PAP

Brytyjski tenisista Andy Murray, awansując do ćwierćfinału turnieju rangi Masters 1000 w Miami, wygrał 500. mecz w imprezach ATP. W czołowej ósemce jest także Serb Novak Djokovic, który podczas spotkania z Ukraińcem Ołeksandrem Dołgopołowem zniszczył rakietę.

Rozstawiony z numerem trzecim Murray mógł świętować jubileusz we wtorek po tym, jak pokonał Kevina Andersona (15.) z RPA 6:4, 3:6, 6:3. 27-letni Szkot tuż po zakończeniu pojedynku dostał tort przypominający kort tenisowy.

 

Został 46. zawodnikiem, który zanotował co najmniej 500 zwycięstw w turniejach ATP w liczonej od 1968 roku Open Erze, a dziewiątym spośród aktywnych wciąż sportowców. Jest zaś jedynym w tym gronie Brytyjczykiem. Tim Henman miał na koncie 496 wygrane.

 

- Nie ma zbyt wielu graczy, którym udałoby się tego dokonać, więc bardzo się cieszę, że ja to zrobiłem. Tym bardziej, że stało się to właśnie tu. Mam nadzieję, że jednak na tym nie poprzestanę. Z każdym kolejnym zwycięstwem przybliżasz się do świetnych postaci, które dokonały niesamowitych rzeczy w sporcie. To stanowi wielką motywację - zaznaczył Murray, triumfator imprezy w Miami w 2009 i 2013 roku, który ma na Florydzie bazę treningową. W ćwierćfinale zagra z jedną z największych niespodzianek imprezy - Austriakiem Dominikiem Thiemem.

 

Trudne chwile we wtorek przeżywał Djokovic. Lider światowego rankingu przegrał pierwszego seta, a w drugim Dołgopołow (65. ATP) prowadził 4:1. Serb wyszedł jednak z kryzysu i wygrał 6:7 (3-7), 7:5, 6:0. Pod koniec inauguracyjnej partii, gdy Ukrainiec miał przewagę 6:5, jego rywal w złości zniszczył rakietę, uderzając nią o kort. Publiczność wyraziła głośno dezaprobatę tym zachowaniem, a sędzia zaliczył mu dwa przewinienia, co kosztowało Djokovica karną stratę punktu.

 

- Byłem dosłownie o gem lub dwa od przegrania tego meczu. To był jeden z tych dni, kiedy nie czujesz się najlepiej pod kątem mentalnym i byłem tym mocno sfrustrowany. Wciąż jednak walczyłem. Przyda mi się teraz dzień przerwy - podsumował Serb.

 

W poniedziałkowym notowaniu rankingu ATP zawodnik z Belgradu będzie liderem 141. tydzień z rzędu. Wyrówna tym samym osiągnięcie Hiszpana Rafaela Nadala. To szósta pod względem długości seria.

 

- Takie momenty sprawiają, że wracam pamięcią do dzieciństwa i początków kariery tenisowej. Wówczas marzyłem, by zostać numerem jeden na świecie. Nie uważam, że cokolwiek mi zostało podarowane. Kosztowało mnie sporo pracy, by dotrzeć tu, gdzie jestem. A jeszcze więcej, by się utrzymać na tym poziomie - podkreślił Djokovic.

 

W ćwierćfinale Serb zmierzy się z Hiszpanem Davidem Ferrerem (6.)

mt, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze