Czołówka zwycięska. Festiwal pięknych bramek na Wyspach

Piłka nożna
Czołówka zwycięska. Festiwal pięknych bramek na Wyspach
fot. PAP

31. kolejka Premier League przyniosła zwycięstwa czołowej czwórki, ale i cudowne trafienia. Po pięknych strzałach Kanonierów wczesnym popołudniem, mocną kandydaturę do tytułu gola sezonu zgłosił Charlie Adam, jednak jego gol nie dał Stoke nawet punktu na Stamford Bridge.

W stolicy Anglii The Blues stanęli przed szansą zbliżenia się do korony mistrzowskiej. Tuż za plecami czają się będący w znakomitej dyspozycji Arsenal i Manchester United, jednak podopieczni Jose Mourinho wytrzymali presję i zgarneli trzy oczka. Wynik w 39. minucie otworzył z rzutu karnego Eden Hazard, jednak kilka minut później obejrzeliśmy jedną z piękniejszych bramek w tym sezonie. Charlie Adam podjął niecodzienną decyzję i uderzył z sześciedzięciu metrów. Piłka była uderzona na tyle mocno i precyzyjnie, że wpadła za kołnierz bezradnego Thibauta Courtois.

Strzał ten jednak nie przyniósł Stoke ani punktu, bowiem tuż po godzinie gry zwycięskiego jak się potem okazało gola zdobył Loic Remy, który dziś w pierwszym składzie zastępował Diego Costę. Chelsea notuje istotne zwycięstwo i nad peletonem pościgowym ma siedem punktów przewagi i zaległy mecz w zanadrzu.

Swoje zadanie wykonały również Czerwone Diabły, który ograły na własnym boisku Aston Villę. Pierwszą bramkę tuż przed przerwą zdobył Ander Herrera, a potem gra się wyrównała. The Villans mieli swoje szanse, jednak grę zgodnie z oczekiwaniami wciąż prowadzili gospodarze. Podopieczni Louisa van Gaala nie schowali się za podwójną gardą, a owoce odważnej gry zebrali w 79. minucie; kapitalne wykończenie zaprezentował Wayne Rooney. Anglik zgasił wysoką piłkę i atomowym strzałem pod poprzeczkę niemal rozerwał siatkę.

Wydawało się, że na Old Trafford było wszystko jasne, jednak momentalnie kontakt złapali goście: płaskie dośrodkowanie z rzutu rożnego niezbyt czysto skontrował Christian Benteke, a kiepską interwencją "popisał" się David de Gea. Piłka wpadła tuż pod tułowiem nieporadnie interweniującego Hiszpana. To było jednak wszystko, na co stać było gości: gospodarze udokumentowali swoją dominację w ostatniej minucie, a swojego drugiego gola zdobył Ander Herrera.

W innym ciekawym spotkaniu Everton skromnie pokonał Southampton. Święci, którzy jeszcze niedawno byli wymieniani w jednym szeregu z Arsenalem i oboma Manchesterami jako kandydaci do gry w Lidze Mistrzów wyraźnie spuścili z tonu. Jedyną bramkę tego meczu zdobył stoper, Phil Jagielka, a jedną z piękniejszych parad tego sezonu zaprezentował Tim Howard.

W innych spotkaniach Leicester City bez Marcina Wasilewskiego ograł West Ham 3:1, Swansea nie okazała się zbyt gościnna dla Hull City (3:1), a jedną z większych niespodzianek była przekonująca wygrana Queens Park Rangers w West Midlands (4:1).

O meczu Arsenal - Liverpool przeczytaj TUTAJ.


Arsenal Londyn - Liverpool FC 4:1
Bellerin 37', Oezil 40', Sanchez 45', Giroud 90' - Henderson k 76'

Everton - Southampton 1:0
Jagielka 16'

Leicester City - West Ham 2:1
Cambiasso 12', King 86' - Kouyate 32'

Manchester United - Aston Villa 3:1
Herrera 43', 90+2', Rooney 79' - Benteke 80'

Swansea - Hull City 3:1
Ki 18', Gomis 37', 90+1' - McShane 50'

West Brom - Queens Park Rangers 1:4
Anichebe 58' - Vargas 15', Austin 37', Zamora 43', Barton 90+6'

Chelsea Londyn - Stoke City 2:1
Hazard k 39', Remy 62' - Adam 44'

Hubert Chmielewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze