Decydujące wyścigi w Argentynie! Kliknij i oglądaj!

Moto
Decydujące wyścigi w Argentynie! Kliknij i oglądaj!
fot. PAP
Na obszerne podsumowanie zmagan w Argentynie zapraszamy wkrótce!

Broniący mistrzowskiego tytułu Marc Marquez z półsekundową przewagą sięgnął w sobotę po pole position do niedzielnego wyścigu trzeciej rundy MotoGP, Grand Prix Argentyny. Na torze Termas de Rio Hondo do zawodnika Repsol Hondy w pierwszym rzędzie startowym zaskakująco dołączą Aleix Espargaro na Suzuki i Andrea Iannone na Ducati. Wszystkie transmisje na żywo w naszym portalu!



Broniący mistrzowskiego tytułu Marc Marquez z półsekundową przewagą sięgnął w sobotę po pole position do niedzielnego wyścigu trzeciej rundy MotoGP, Grand Prix Argentyny. Na torze Termas de Rio Hondo do zawodnika Repsol Hondy w pierwszym rzędzie startowym zaskakująco dołączą Aleix Espargaro na Suzuki i Andrea Iannone na Ducati.

 

Choć Suzuki traci do rywali kilkanaście kilometrów na godzinę na kilometrowej prostej przed piątym zakrętem, Espargaro był najszybszy w obu piątkowych sesjach treningowych, a w sobotę to on najmocniej przycisnął Marqueza podczas kwalifikacji. Obrońca tytułu musiał nawet sięgnąć po sprawdzoną rok temu w Jerez strategię i podczas piętnastominutowej, drugiej części czasówki, zużył kolejno nie dwie, a aż trzy tylne opony. W efekcie po pole position Marquez sięgnął z przewagą aż pięciu dziesiątych sekundy, choć przecież Espargaro i Iannone mieli do swojej dyspozycji szybsze, miękkie tylne mieszanki!

 

Ogumienie, które pomaga Ducati i Suzuki w kwalifikacjach, w niedzielę może być jednak dla zawodników tych marek przekleństwem. Asfalt w Argentynie tak szybko i mocno zużywa opony, że firma Bridgestone musiała na ten weekend przygotować nową, ekstra-twardą mieszankę. Oznaczone żółtym paskiem opony założą najprawdopodobniej właśnie zawodnicy Hondy i Yamahy, w tym Marquez, dlatego Ducati i Suzuki może czekać trudny wyścig.

 

As Repsol Hondy jest z kolei w idealnej sytuacji, mając obok siebie w pierwszym rzędzie zawodników, którzy potencjalnie mogą na finiszu stracić tempo. Jego główni rywale, nie tylko w Argentynie, ale także w walce o mistrzowski tytuł – Jorge Lorenzo i Valentino Rossi z Yamahy – do startu ustawią się z kolei odpowiednio z piątej i ósmej pozycji. Czeka ich ostra walka, ale w końcu Włoch wygrał pierwszą rundę w Katarze, dzięki czemu nadal prowadzi w tabeli, choć tam również ruszał z ósmego pola.

 

Szybkie i równe tempo mają także w Argentynie Cal Crutchlow i Andrea Dovizioso. Brytyjczyk nie startował tutaj rok temu z powodu kontuzji, ale podczas treningów szybko nauczył się toru i może być groźny. Włoch w tabeli traci z kolei do Rossiego tylko jeden punkt i będzie chciał w niedzielę sięgnął po trzecie podium z rzędu. Jeśli jednak rywale z Hondy i Yamahy faktycznie założą najtwardsze, niedostępne dla Ducati opony, „Desmo Dovi” może być w sporych tarapatach.

 

Ciekawa walka zapowiada się także w klasie Moto2. Choć pole position z wyraźną przewagą sprzątnął rywalom sprzed nosa Johann Zarco, cała czołówka, w tym obrońca tytułu Tito Rabat i zwycięzca z Austin Sam Lowes, ma dość podobne tempo. Zresztą regularnie przez cały weekend w jednej sekundzie na okrążeniu mieści się po dwudziestu zawodników, więc z całą pewnością szykuje się nie lada bitwa.

 

Po fatalnym początku sezonu pole position w Moto3 wywalczył Miguel Oliveira, ale lider tabeli Danny Kent nie zamierza ułatwiać mu zadania. Brytyjczyk w kwalifikacji był drugi, tracąc do Portugalczyka tylko pięć setnych sekundy, podczas gdy aż trzynastu zawodników zmieściło się w jednej sekundzie. Wszystko wskazuje więc na to, że w Argentynie w niedzielę upalnie będzie nie tylko z powodu wysokich temperatur!

 

Niedzielne relacje z Grand Prix Argentyny w Polsacie Sport Extra i na portalu polsatsport.pl.

Michał Fiałkowski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze