Moc jednostki napędowej włoskiego zespołu - jak podaje dziennik "Bild" - ma być podwyższona o około 20-30 KM, tak, aby była ona konkurencyjna do motoru instalowanego w bolidach Mercedesa.

Nowe silniki sprawią, że Ferrari SF15-T będzie miało osiągi zbliżone do bolidu lidera klasyfikacji generalnej Brytyjczyka Lewisa Hamiltona, który już wygrał trzy z czterech dotychczas rozegranych rund mistrzostw świata.

Choć informacji o nowej jednostce napędowej nie potwierdził oficjalnie nikt z przedstawicieli włoskiej ekipy, to jednak szef teamu podziękował wszystkim pracownikom działu sportu w Maranello za zaangażowanie.

- Dziękuję wszystkim ludziom, którzy byli zaangażowani w te prace. Nie tylko w rozwój silnika, ale całego samochodu. To, co zostało zrobione przez trzy miesiące, normalnie zajmuje sześć - powiedział szef Ferrari Maurizio Arrivabene w wywiadzie dla dziennika "La Gazzetta dello Sport".

Nowe silniki bolidów F1 wprowadzono od sezonu. Jednostki V8 zastąpiono V6, pojemność zmniejszono z 2,0 do 1,6 litra. Obroty zwiększono z 12 do 15 tysięcy na minutę. Teamy nie podają mocy, jednak większość ma w granicach 750 KM. Wszystkie bolidy mają systemy odzyskiwania i magazynowania energii, która wykorzystywana jest m.in. w przypadkach wyprzedzania na prostych.

Po czterech rundach mistrzostw świata rozegranych na torach w Australii i Azji, Formuła 1 wraca do Europy. 10 maja odbędzie się wyścig o Grand Prix Hiszpanii, w dwa tygodnie później Grand Prix Monako na ulicznym torze w Monte Carlo.

Liderem jest Hamilton z Mercedesa GP z dorobkiem 93 pkt. Drugie miejsce zajmuje Niemiec Nico Rosberg z tego samego teamu - 66 pkt, a trzecie Vettel (Ferrari) - 65 pkt.