Po dwóch spotkaniach w Krakowie jest remis 1-1 i teoretycznie w lepszej sytuacji są teraz bydgoszczanki, które w piątek i sobotę podejmować będą obrończynie tytułu.

- Mamy w tej chwili atut własnego boiska, ale trzeba powiedzieć szczerze, że Wisła to nadal w stu procentach faworyt. Jeżeli uda nam się wygrać piątkowe spotkanie, to kolejny raz wykonamy plan maksimum. Mamy zdecydowanie krótszą ławkę i mniejszą rotację zawodniczek niż rywal. Dlatego mecze dzień po dniu będą ponownie dla nas dużym wyzwaniem, tym większym, że w sobotę gramy w południe - powiedział były trener reprezentacji Polski, z którą zdobył mistrzostwo Europy w 1999 roku.

Spotkania w grodzie nad Brdą rozegrane zostaną wyjątkowo w hali „Łuczniczka”, w której na trybunach może zasiąść ponad 5 tysięcy kibiców. Artego Arena, w której na co dzień grają bydgoszczanki, to znacznie mniejszy obiekt.

Ciekawostką jest to, że dzięki decyzji klubu i miasta kibice koszykówki rywalizację Artego i Wisły obejrzą za darmo. Wystarczy tylko odebrać specjalne zaproszenia, które są dystrybuowane w siedzibie klubu oraz różnych punktach Bydgoszczy. Ograniczona liczba wejściówek będzie także dostępna bezpośrednio przed meczami.

- Chcemy podziękować kibicom za cały sezon i myślę, że to bardzo fajny gest ze strony władz klubu. Zapowiada się niezła frekwencja, więc dopóki piłka jest w grze, będziemy chcieli to wykorzystać – dodał szkoleniowiec.

Herkt nie ukrywa, że najważniejszy w rywalizacji o złoto będzie mecz numer trzy w piątek.

- Dziś nie ma dla nas sobotniego meczu, jest tylko piątkowy. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Szanse na zwycięstwo musimy stwarzać sobie sami od początku do samego końca. Gdy wygramy, będziemy się zastanawiać jak odrestaurować drużynę na następny dzień. Nie mamy jednak żadnej wątpliwości, że nie będziemy z Wisłą prowadzić różnicą 15 czy 20 punktów – powiedział.

Wolnego czasu pomiędzy pojedynkami w Krakowie i Bydgoszczy nie było zbyt dużo, dlatego przygotowania do meczów numer trzy i cztery nie były ciężkie fizycznie.

- W pierwszych dwóch dniach po powrocie z Krakowa zajęcia nie miały zbyt dużego natężenia. Teraz trenujemy na całym boisku, bo Łuczniczka to jednak trochę inna hala niż Artego Arena. To nie czas na ciężką pracę. Liczy się taktyczne przygotowanie na grę przeciwnika – powiedział Herkt.

Bydgoszczanki wystąpią w najsilniejszym składzie, z rozgrywającą Julie McBride, która w drugim meczu w Krakowie tak nieszczęśliwie upadła na parkiet, że doznała urazu głowy. Na szczęście dla Amerykanki z polskim paszportem i zespołu nie był on poważny.

Piątkowe spotkanie zaplanowano na godz. 18.15, a w sobotę rywalizacja rozpocznie się nietypowo, bo już o godz. 11.45, ze względu na transmisję telewizyjną. Obu drużynom do zdobycia mistrzostwa potrzebne są jeszcze dwa zwycięstwa.