Zarząd spółki, którego Cacek jest jedynym członkiem, ogłosił, że do 13 maja będą przyjmowane oferty od podmiotów zainteresowanych nabyciem „znaku słowno-graficznego Widzew Łódź” oraz działki o powierzchni prawie czterech hektarów, położonej w Łodzi przy ul. Brzezińskiej.

 

Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 3 mln zł. W przypadku nazwy i herbu jest to kwota 2,5 mln zł. W tym drugim przypadku przystępujący do przetargu będą też musieli wpłacić 500 tys. zł wadium i spełnić dodatkowe warunki.

 

„Nabywca musi udzielić licencji na wykorzystanie znaku słowno–graficznego Widzew Łódź na okres 5 lat podmiotowi występującemu w rozgrywkach ligowych z siedzibą w Łodzi” i „powinien określić kwotę odsprzedaży znaku po upływnie 5 lat od nabycia podmiotowi wstępującemu w rozgrywkach ligowych z siedzibą w Łodzi” – napisano w warunkach przetargu.

 

Widzew od dłuższego czasu boryka się z ogromnymi problemami sportowymi i finansowo-organizacyjnymi. Na siedem kolejek przed końcem rozgrywek zespół zajmuje ostatnią pozycję w tabeli 1.ligi, ze stratą dziesięciu punktów do miejsc gwarantujących udział w barażach i bezpośrednie utrzymanie.

 

Równie zła jest sytuacja finansowa. Do 6 marca w ramach sądowego układu z wierzycielami Widzew miał spłacić łącznie ok. 1,8 mln zł. Pieniądze miały wpłynąć na konta m.in. piłkarzy, trenerów, klubów i wojewódzkiego ZPN. Termin nie został jednak dotrzymany i do tej pory klub zaległości nie spłacił. W związku z tym do sądu wpłynęły już wnioski o uchylenie układu (pierwszy złożyła Arka Gdynia).

 

Mimo tych problemów w ostatnim czasie jeden z byłych graczy Widzewa odzyskał część zaległych pieniędzy. Udało się to obrońcy Śląska Wrocław Dudu Paraibie. Brazylijczyk przy pomocy jednej z łódzkich firm windykacyjnych odzyskał pieniądze, których zwrot gwarantował osobiście Cacek.

 

W firmie pomagającej piłkarzowi potwierdzono PAP, że pieniądze od Cacka wpłynęły do Dudu. Firma nie udzieliła jednak informacji o wysokości kwoty i sposobie jej odzyskania.

 

„Mogę tylko powiedzieć, że sprawa Dudu z panem Cackiem została zakończona. Nie zakończyła się natomiast sprawa z Widzewem. Część zaległości miała być bowiem spłacana w ramach układu” – powiedział PAP mecenas Zbigniew Gibki.