Play-off to czas dla ludzi z misją i motywacją. To było widać w sobotę w Słupsku, gdzie pasja do koszykówki zwyciężyła. Jerel Blassingame ma 34 lata, 175 cm wzrostu i dużo energii w sobie. W czwartkowym meczu 1 Energi Czarnych ze Śląskiem Wrocław grał słabo, miał 9 strat, w końcówce o mało nie zawalił spotkania. Po meczu w wywiadach prosił, żeby dać mu zaufanie, bo on wie, jak wygrywać. I jak powiedział, tak zrobił.

 

W sobotę Energa Czarni i Śląsk znów zagrali mecz z dogrywką. Blassingame miał wielki wpływ na to, że w ostatnich sześciu minutach czwartej kwarty słupszczanie odrobili 11 punktów straty i doprowadzili do remisu. Miał asysty, a ostatnie 7 punktów zdobył sam. Po mądrych wejściach pod kosz, po zagraniach z mniejszą dozą ryzyka niż dwa dni wcześniej, bo spod kosza, gdzie mimo małych rozmiarów Blassingame potrafi sobie radzić. Do remisu doprowadził niesamowitą, szczęśliwą akcją, jakie wykonują największe gwiazdy (opis niżej).

 

Amerykanin, który w Słupsku się zaręczył i zapewne się osiedli, rzucił dla Energi Czarnych 36 punktów. Był prawdziwym liderem, czerpał z energii szalejących kibiców w wypełnionej hali Gryfii, którzy szaleli na trybunach. Rósł z każdą minutą tego meczu. Takie obrazki, jak wspólne świętowanie po meczu i wzajemne podziękowania kibiców i zawodników budują zespół, który mimo ogromnego wyzwania rywala jest coraz bliżej półfinału.

 

Drugim człowiekiem z pasją był w sobotę Mantas Cesnauskis. Litwin zadomowiony w Słupsku na początku sezonu grał w Śląsku, ale bez ogródek pożegnano się z nim, licząc, że Vuk Radivojević będzie wnosił do gry więcej. Ale tu nie chodzi o zemstę czy szukanie sensacji. 34-letni obecnie zawodnik Energi Czarnych po prostu ma motywację i w rywalizacji ze Śląskiem jest wilkiem większym niż Vuk. W meczu 2 zdobył 15 punktów, dobijając swój były klub trójka i dwoma wolnymi w dogrywce. Piękno sportu, piękno pasji i motywacji.

 

O tę pasję i motywację będzie teraz przez trzy dni walczył Śląsk Wrocław. W Słupsku jej nie brakowało, ale czy po dwóch bolesnych porażkach się to nie zmieni? Mimo momentami świetnych zagrań, brak wrocławianom równego poziomu akcji, może także koncentracji. Jeśli Śląsk będzie nadal wierzył - nie tylko w deklaracjach słownych - że może wygrać tę serię, jeśli częściej efektowni i skuteczni będą Jakub Dłoniak i Łukasz Wiśniewski (niektóre ich akcje są koncertowe, niektóre powodują, że trener łapie się za głowę) to przed nami powinno być więcej fascynujących meczów między tymi zespołami. Nie tylko ten najbliższy we wtorek we Wrocławiu.

 

W drugim sobotnim meczu mistrz PGE Turów Zgorzelec ponownie pokazał, że nie da szans Treflowi Sopot w ćwierćfinale zespołów z miejsc pierwszego i ósmego, wygrywając 87:65. Przebieg obu meczów w Zgorzelcu pokazuje, że nawet nawiązanie walki w trzecim spotkaniu w Sopocie (we wtorek) będzie sensacją.

 

Zagranie dnia: Jerel Blassingame dobija

 

To był tylko rzut na remis, ale oddał całość tego meczu. Jerel Blassingame po prostu nie miał szans, ale i tak mu się udało. Na ostatnią akcję Energa Czarni Słupsk mieli 9,9 sekundy. Wejście pod kosz z prawej strony zostało doskonale, czysto zatrzymane przez Łukasza Wiśniewskiego, rzut Amerykanina był więc niecelny. Jednak mierzący 175 cm zawodnik w gąszczu pod koszem zdołał zebrać piłkę ponad Wiśniewskim i Michałem Gabińskim, aby rzucić ją ponownie w stronę kosza. Piłka wtoczyła się po tablicy do obręczy równo z syreną. Wielkie zagranie małego J-Blassa!

 

A - jak to w koszykówce bywa - był przecież w tej akcji o krok od katastrofy. Na samym jej początku nie mogąc wybić piłki z autu próbował - aby uniknąć błędu pięciu sekund - obić nogi przeszkadzającego w wybiciu Wiśniewskiego. Obił tak, że piłka trafiła w ręce kolegi z Czarnych i po chwili mogła do niego wrócić.

 

W ćwierćfinale:

PGE Turów Zgorzelec (1) - Trefl Sopot (8) 2:0

Stelmet Zielona Góra (2) - Asseco Gdynia (7) 1:0

AZS Koszalin (3) - Rosa Radom (6) 0:1

Energa Czarni Słupsk (4) - Śląsk Wrocław (5) 2:0

 

W niedzielę grają: Stelmet - Asseco (godz. 17, płatny przekaz wideo na emocje.tv) i AZS - Rosa (godz. 19.50, transmisja w Polsacie Sport News).