Ruch dogonił Podbeskidzie. Walka o utrzymanie trwa

Piłka nożna
Ruch dogonił Podbeskidzie. Walka o utrzymanie trwa
fot. PAP

Podbeskidzie Bielsko-Biała przegrało z Ruchem Chorzów 0:2 w meczu 33. kolejki grupy spadkowej T-Mobile Ekstraklasy. Bramki: 0:1 Rafał Grodzicki (52-głową), 0:2 Rołand Gigołajew (61). Ruch zrównał się punktami z Podbeskidziem i jest coraz bliżej utrzymania w Ekstraklasie.

W pierwszej połowie przeważało Podbeskidzie, choć nie wypracowało sobie wielu klarownych okazji do zdobycia gola. W drugiej min. po dośrodkowaniu Damiana Chmiela główkował Robert Demjan. Piłka nieznacznie minęła bramkę Ruchu. W 23. min. Demjan przed polem karnym minął zwodem Michała Helika i wyłożył piłkę Bartoszowi Śpiączce, który uderzył wprost w bramkarza. Tuż przed przerwą z kilkunastu metrów strzelał Maciej Iwański. Matus Putnocky koniuszkami palców wybił piłkę na róg.

Ruch zagroził gospodarzom dwukrotnie. W 10. min. Filip Starzyński podał w pole karne do Marka Zieńczuka, który minął Śpiączkę i z ostrego kąta strzelił minimalnie nad poprzeczką. W 39. min. z lewej strony centrował Bartłomiej Babiarz. Mocno podkręcił piłkę i omal nie wpadła ona do bramki Podbeskidzia.

Po wznowieniu „Niebiescy” dość szybko objęli prowadzenie. W 52. min. po dośrodkowaniu Zieńczuka z rzutu rożnego w polu karnym spod opieki Tomasza Górkiewicza uwolnił się Rafał Grodzicki i głową skierował piłkę w okienko bramki „Górali”.

Dziewięć minut później chorzowianie podwyższyli. Piłka trafiła do znajdującego się przed polem karnym Zieńczuka, który natychmiast przerzucił ją na piąty metr do niepilnowanego Rołanda Gigołajewa. Rosjanin znalazł się sam na sam z Zajacem i nie zmarnował okazji. W 76. min. mógł paść trzeci gol dla „Niebieskich”. Sam na sam z bramkarzem bielszczan znalazł się Babiarz, ale przegrał pojedynek.

W 87. min. dobrą okazję dla Podbeskidzia zmarnował Damian Chmiel po podaniu Dariusza Kołodzieja. Z kilku metrów strzelił jednak niecelnie.

Po meczu powiedzieli: Dariusz Kubicki (trener Podbeskidzia Bielsko-Biała): - Ten mecz nam nie wyszedł. Mieliśmy problemy z regeneracją po ostatnim spotkaniu. To był mecz do pierwszego błędu. Indywidualny błąd przy stracie pierwszej bramki zadecydował, że grało się nam ciężko. Później jeszcze nie zdążyliśmy zrobić zmiany, która mogłaby przywrócić jakość w ofensywie, a straciliśmy drugiego gola. Robiliśmy rozpaczliwe zmiany ofensywne, by zmienić oblicze spotkania i strzelić kontaktową bramkę, ale nie udało się. Teraz musimy odpocząć i przygotować się do następnego meczu.

Waldemar Fornalik (trener Ruchu Chorzów): - Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku spotkania. Jesteśmy zadowoleni z drugiej połowy. Pierwsza nie była łatwa. Co prawda długimi fragmentami utrzymywaliśmy się przy piłce, ale brakowało wykończenia, przyspieszenia gry. Druga połowa była już inna. Bramka otworzyła grę. Po jej zdobyciu, a szczególnie drugiej, grało się nam już dobrze. Mieliśmy kolejne okazje. Zdobyliśmy bardzo cenne punkty. Gratuluję drużynie zwycięstwa na trudnym terenie.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Ruch Chorzów 0:2 (0:0).

 

Bramki: 0:1 Rafał Grodzicki (52-głową), 0:2 Rołand Gigołajew (61).

 

Żółta kartka – Podbeskidzie Bielsko-Biała: Damian Chmiel.

 

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa). Widzów 4 563.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac – Tomasz Górkiewicz (67. Idrissa Cisse), Pavol Stano, Kristian Kolcak, Frank Adu Kwame - Marek Sokołowski, Adam Deja (73. Wojciech Trochim), Maciej Iwański, Damian Chmiel – Bartosz Śpiączka (57. Dariusz Kołodziej), Robert Demjan.

 

Ruch Chorzów: Matus Putnocky - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Michał Helik, Marek Szyndrowski – Marek Zieńczuk (90+2. Jakub Kowalski), Łukasz Surma, Filip Starzyński, Bartłomiej Babiarz, Rołand Gigołajew (90+1. Eduards Visnakovs) – Grzegorz Kuświk (86. Michał Efir).

Az, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze