Maciej Turski: Turniej pięściarski podczas Igrzysk Europejskich w Baku stoi na naprawdę wysokim poziomie. Zgodzi się Pan z tą tezą?

 

Janusz Pindera: Jak najbardziej! Zarówno rywalizacja kobiet, jak i mężczyzn stoi na wysokim poziomie. Panie, które walczą w trzech kategoriach pokazują się wręcz z kapitalnej strony. Jestem naprawdę mile zaskoczony tym co zobaczyłem w Baku. Mimo wszystko sądziłem, że pięściarze skupią się w tym roku na innych turniejach czy to mistrzostwach Europy czy mistrzostwach świata i poziom będzie jednak niższy. W każdej kategorii rywalizacja stoi na olimpijskim poziomie. Rzeczywiście brakuje świetnych pięściarzy z poza Europy, ale okazuje się, że Stary Kontynent jest bardzo mocny w boksie.

 

Jeżeli chodzi o nasze Panie to trzy zdobyte medale trzeba uznać za sukces?

 

Jeżeli pojechały cztery zawodniczki, a trzy wracają z medalami to trzeba uznać to za znakomity występ. Dwa brązowe krążki i jeden srebrny to naprawdę duży sukces naszych Pań.

 

Któraś z Polek zaskoczyła Pana szczególnie?

 

Przed turniejem słyszałem, że Sandra Drabik jest w dobrej formie i może dużo osiągnąć. I to się potwierdziło. Stoczyła dużo trudnych walk i pokazała się z kapitalnej strony. W finale minimalnie uległa mistrzyni olimpijskiej Nicoli Adams.

 

Całą rozmowę z Januszem Pinderą zobacz w materiale wideo.