Zazwyczaj kibice zmierzający na korty w Londynie wyposażeni są w parasole i płaszcze przeciwdeszczowe. W tym roku niezbędnym asortymentem są letnie, przewiewne ubrania, okulary przeciwsłoneczne oraz coś do picia.

 

W środowe popołudnie temperatura wynosiła 35,7 st. Celsjusza. Nigdy wcześniej nie było tak gorąco podczas Wimbledonu. Poprzedni rekord - 34,6 st. – odnotowano w 1976 roku. Pozostaje jeszcze do poprawienia inne „osiągnięcie” sprzed 39 lat. Maksymalna średnia temperatura dzienna wyniosła wówczas 30,8 stopnia.

 

Nie wiem sama, jak to tłumaczyć. Może wpływ ma przesunięcie rozpoczęcia turnieju o tydzień? A może to kwestia zmian zachodzących w klimacie na całym świecie? Właściwie to na korcie nie odczuwa się tak bardzo nawet samego upału, co dużą wilgotność, przez co się ciężko oddycha – powiedziała Rosjanka Jekaterina Makarowa.

 

W środę zmęczony przebywaniem na słońcu zasłabł chłopiec od podawania piłek. U bukmacherów zaś pojawiły się zakłady, czy po raz pierwszy w historii mecze w Londynie zostaną przerwane z powodu upału. Kurs: 5-1.

 

Wśród zawodników i ekspertów rozgorzała dyskusja na temat 10-minutowej przerwy, jaka przysługuje zawodniczkom między drugim i trzecim setem, jeśli temperatura przekroczy 30 stopni. Przepis ten obowiązuje jednak tylko w przypadku kobiecej rywalizacji i skorzystano z niego jak na razie dwukrotnie – w 2006 i 2009 roku. O rozszerzenie go na męskie zmagania zaapelowała Judy Murray. Podczas spotkania jej syna – Andy’ego – z Kazachem Michaiłem Kukuszkinem temperatura zmierzona na korcie centralnym wynosiła 41 stopni.

 

Trzeba tę zasadę przenieść na męski turniej, zwłaszcza że grają pięć setów. Wielki Szlem to ciężki turniej. Owszem, jest dzień przerwy między meczami, ale jeśli chcesz zdobyć tytuł, to musisz wygrał siedem meczów w 13 dni. Gra do trzech wygranych partii jest niezwykle wyczerpująca fizycznie i mentalnie – argumentowała.

 

Odmienną opinię ma brytyjski tenisista Kyle Edmund. - Naprawdę gorąco to jest w Australii, a tam nie było zbyt wielu przerw w grze. To jest sport. Zwłaszcza w tenisie mecz to pewnego rodzaju test fizycznych możliwości. Dlatego tak wiele godzin trenujemy na korcie i na siłowni. Ale też rozumiem zasadność tej reguły – trzeba chronić ludzkie zdrowie. Nie chcemy, by ktoś zmarł na korcie – podkreślił.

 

Na pewno nie jest to temperatura typowa dla Londynu. Jest bardzo ciepło. Ale chyba lepiej tak, niż gdyby miało padać przez cały tydzień, więc lepiej niech tak zostanie – zaznaczyła z uśmiechem Agnieszka Radwańska.

 

To właśnie deszcz był dotychczas niemal stałym elementem tego turnieju. Jak można wyczytać w kompendium wiedzy o mającej początki w 1922 roku imprezie, tylko sześciokrotnie - w 1931, 1976, 1977, 1993, 1995 i 2010 roku - żaden mecz nie został przerwany z tego powodu. W obecnej edycji – mimo upału – opady, choć krótkie, także dały o sobie znać. W czwartek opóźniły rozpoczęcie pierwszej serii spotkań o pół godziny.