Marcin Lepa: Kiedy zaczynaliście Ligę Światową było trochę niewiadomych i Wasza forma stała pod znakiem zapytania, ale ostatecznie jesteście w Rio. Jesteś zadowolony, że to jest ta sama ekipa skoncentrowana na zwycięstwie również w tej imprezie?

Mateusz Mika: Oczywiście, że jestem zadowolony, że gram w tej drużynie! Mentalnie zawsze jesteśmy gotowi na mecze o najwyższą stawkę i gdybyśmy nie byli mistrzami świata byłoby podobnie.

Jak czujesz się po roku od tego pamiętnego sukcesu. Przegrałeś jako gwiazda reprezentacji cały sezon, a teraz więcej osób patrzy na Ciebie jako na lidera kadry.

Czuję się tak samo jak przed mistrzostwami świata. Zmieniło się jedna sprawa, a mianowicie mam w swoim CV tytuł mistrzowski. Nie można żyć przeszłością i zbyt długo rozpamiętywać. Zespoły, nie tylko nasz, zmieniły swoje składy i wszystko przebiega inaczej. Cieszy fakt, że nie straciliśmy na jakości gry, a nawet w tym letnim okresie gramy lepiej niż w zeszłym sezonie. Wygląda to bardzo pozytywnie!

Włochy i Serbia - z nimi rozpoczniemy rywalizację. Trener Antiga przestrzega przed lekceważeniem Italii, bo wielu skreśla ich po ostatnich zmianach.

Na tym poziomie po utracie czterech zawodników drużyny mogą stracić na sile, ale nadal będą to bardzo mocne zespoły. Nie możemy lekceważyć Włochów i twierdzę, że w Rio możemy wygrać z każdym. Oczywiście wiele zależy od dyspozycji dnia i naszego samopoczucia, ale wszyscy są w naszym zasięgu. Zajdziemy tak daleko jak będziemy tylko mogli.

Rozmowa z Mateuszem Miką w załączonym materiale wideo!