Trudno w ogóle odnieść się do historii serwowanej przez Delpha. Sześć dni temu oficjalna strona Aston VIlli opublikowała oświadczenie swojego kapitana, który zapewnia o przywiązaniu do klubu. - Zdaję sobie sprawę, że w mediach od 24 godzin krąży wiele spekulacji na temat mojej przyszłości, więc chcę tę sprawę jasno nakreślić. Nie odchodzę. Zostaję w klubie i nie mogę doczekać się startu sezonu oraz bycia kapitanem tego wspaniałego zespołu - czytaliśmy. Czy to nie jest dobitne stwierdzenie?

Czy lojalność w piłce nożnej jeszcze istnieje? Przez kilka dni Delph zmienił zdanie o 180 stopni, porzucając wszystkie ideały, którymi kierował się jeszcze niedawno. Jak tłumaczy to sam zainteresowany? Na łamach tym razem oficjalnej strony Manchesteru City stwierdził, że kierował się emocjami i odpowiednio nie rozważył szansy, jaką dają "Obywatele"...

Jedno jest pewne - mimo wielkiego oddania kibice Aston Villi mogą różnie zareagować, kiedy Delph ponownie pojawi się na Villa Park. Ponadto, piłkarz będzie pożywką dla angielskich mediów, które nie mogły prosić o lepszy na temat na ostatnie dni przed rozpoczęciem ligowego sezonu. A wracając do spraw sportowych, Manchester City pozyskał bardzo solidnego pomocnika, który w poprzednim sezonie wygrał więcej dryblingów niż każdy inny piłkarz wicemistrzów Anglii! Z drugiej strony w ostatnich dwóch sezonach wykonał mniej celnych przerzutów niż choćby... Phil Jones czy Lee Catremole! A w przypadku drugiego to już naprawdę sztuka....

Mówi się, że Manchesterowi City Delph jest potrzebny tylko po to, by spełnić wszelkie regulaminowe odnośnie Anglików w kadrze. Decyzja o przenosinach Delpha mocno rozwścieczyła byłego snajpera Aston Villi, który mocno identyfikuje się z klubem, Stana Collymore'a. Według niego jest to absolutna kompromitacja samego piłkarza.
Mówił dwukrotnie, że chce zostać w Aston Villi. Nikt nie przykładał mu pistoleta do głowy - skrytykował piłkarza.

Dużo wskazuje na to, że Delph podjął taką decyzję, kiedy dowiedział się, że Aston Villa zamierza sprzedać Liverpoolowi Christiana Benteke.

Oficjalna strona bardzo lakonicznie opisała transfer swojego kapitana. Informacja zawiera... 30 słów! Tak się chyba nie traktuje człowieka oddanego klubowi. Ale właśnie, cienka jest linia między byciem lojalnym a pieniędzmi. Nie ma co się oszukiwać - na Etihad Anglik na pewno dostanie podwójną albo i potrójną podwyżkę. Widocznie w całej sprawie mogło chodzić o coś więcej. O Benteke? Być może nigdy się nie dowiemy.