Około 60 km przed metą Sepulveda zerwał łańcuch. Widząc, że pomoc nie nadchodzi, wsiadł do wozu technicznego innej drużyny.

 

Stał na poboczu, nie zauważyłem go i zatrzymałem się trochę później. W panice Eduardo wsiadł do samochodu grupy Europcar i przejechał może sto metrów. Nie powinien był tego robić. Powinien pokonać ten odcinek pieszo - wyjaśnił dyrektor sportowy ekipy z Bretanii Emmanuel Hubert.

 

Sędziowie byli bezlitośni, wykluczając zawodnika z wyścigu i nakładając nań grzywnę 200 franków szwajcarskich.

 

- To surowa kara, ponieważ on nie chciał nikogo oszukać. Szkoda, był naszym liderem, zajmował w klasyfikacji generalnej 19. miejsce - dodał Hubert.

 

Dyrektor wyścigu Thierry Gouvenou potwierdził tę wersję wydarzeń i wspomniał, że szef ekipy Europcar Vincent Lavenu był "całkowicie zaskoczony, widząc kolarza wsiadającego do jego samochodu".