Lepa: Rywale stawiają Antidze pułapki
Do najważniejszej imprezy sezonu został nieco ponad miesiąc. Wrześniowy Puchar Świata to przede wszystkim kwalifikacja olimpijska. Już dziś możemy wskazać kilka powodów, dla których rywalizacja w Japonii będzie dla podopiecznych Stephana Antigi starciem z gigantami, walką o życie.
W japońskim turnieju wezmą udział: gospodarze, Polska, Egipt, Tunezja, Kanada, USA, Iran, Australia, Rosja, Włochy, Argentyna i Wenezuela. Nie ma co ukrywać, że jako mistrzowie świata powinniśmy nastawiać się głównie na starcia z Amerykanami, mistrzami olimpijskimi Władimira Alekny, przebudowaną ekipą Squadry Azzurry i niebezpiecznymi synami Persów. Co może być najniebezpieczniejszą bronią poszczególnych teamów?
Rosja – powrót Alekny i Tietiuchina
Rosja w tym sezonie na razie nie zachwyciła – z kretesem odpadła w fazie grupowej z Ligi Światowej. To właśnie postawa w tych prestiżowych, acz komercyjnych rozgrywkach spowodowała, że zdecydowano się na zmianę trenera – Alekno zastąpił Andrieja Woronkowa. I to już samo w sobie może być wielkim atutem naszych wschodnich sąsiadów.
Poza tym nie ma co ukrywać, że Rosjanie dysponują niesamowitą potęgą siatkarską. Wciąż mają znakomitych zawodników, a tytuł mistrzów olimpijskich zobowiązuje, aby przynajmniej zakwalifikować się do turnieju w Rio de Janeiro. Ale za zasługi nikt awansu nie rozdaje, a już zeszłoroczny mundial pokazał olbrzymie kłopoty wewnątrz grupy. Nie jest przypadkiem ponowne ściągnięcie do reprezentacji genialnego, acz już prawie 40-letniego Siergieja Tietiuchina!
Włochy – Juantorena i Zajcew w ataku
Poważne kłopoty dotknęły w tym sezonie także reprezentację Italii. I także skończyło się to zmianą selekcjonera. Mauro Berruto co prawda wprowadził podopiecznych do najlepszej szóstki Ligi Światowej, ale już w Rio nie upilnował czterech siatkarzy i ostatecznie podał się niedawno do dymisji. W jego miejsce nie przychodzi jednak żaden z weteranów, a kompletny nowicjusz, dopiero 44-latek, od przyszłego sezonu szkoleniowiec Lube, a na najbliższe kilka miesięcy trener reprezentacji.
To na pewno zaskakująca decyzja, choć tymczasowa, bowiem Gianlorenzo Blengini był asystentem Berruto i zna dobrze grupę. Od razu też będzie miał do dyspozycji wielką gwiazdę, która dopiero wkracza do reprezentacji, Osmany Juantorenę. Kubańczyk może zmienić zupełnie układ wyjściowej szóstki reprezentacji i dlatego Blengini przestawi Iwana Zajcewa z powrotem na pozycję atakującego. To już daje potęgę ofensywy!
USA – nasze przekleństwo i team spirit
U Amerykanów żadnych zmian nie było i raczej nie ma co przewidywać. To tradycyjnie jeden z bardziej konsekwentnie budowanych zespołów na świecie. Ich celem są igrzyska olimpijskie właśnie i dlatego do czasu walki o medale w Rio de Janeiro John Speraw ma spokój. Trzecie miejsce w Lidze Światowej na pewno tylko utwierdziło jego podopiecznych, że w Japonii będą mocni. Wszak za nimi średnio udane mistrzostwa świata w Polsce. Ale może właśnie dlatego w tym sezonie upodobali sobie zwycięstwa z nami. Ograli nas trzykrotnie w grupie interkontynentalnej, a poprawili bijąc nas w walce o brąz "światówki" w Rio de Janeiro.
Patrząc na skład Kowbojów, widzimy niemal kompletną ekipę – są doświadczeni: David Lee, czy William Priddy, są super utalentowani młodsi jak Micah Christenson, czy Taylor Sander, a do tego wielka gwiazda w osobie Matthew Andersona. I jeszcze niesamowita potęga mentalna – już po ostatnim meczu w stolicy brazylijskiego karnawału, kiedy cieszyli się z trzeciego miejsca w Lidze Światowej, zapowiadali, że tak naprawdę oni chcą znacznie więcej!
Iran – duma i uprzedzenie
Z Persami nigdy nie grało się nam łatwo. Już cztery lata temu, w poprzednich rozgrywkach Irańczycy napsuli nam krwi. Wygrana z biało-czerwonymi Andrei Anastasiego 3:2 była naszą pierwszą wpadką. Od tamtej pory męczyliśmy się z Iranem w Lidze Światowej, trudziliśmy się w mistrzostwach świata. Iran być może jeszcze nie jest drużyną gotową na medale wielkich imprez, ale w każdej chwili może przełamać barierę mentalną.
Persowie są dumni i być może trochę ich to gubi. Czasem zamiast skoncentrować się na meczu, szukają wrogów wokół. W tegorocznych starciach z Polakami w podobną grę dał się wciągnąć także ich opiekun Slobodan Kovać. Wygraliśmy jednak z nimi trzykrotnie w tej wojnie nerwów, więc…
Polska – po prostu mistrzowie
My mamy za sobą ważny test przebudowanej ekipy. Mistrzowie świata są osłabieni brakiem czterech zawodników, ale już wiemy, że wzmocnieni znakomitym Bartoszem Kurkiem. Po Lidze Światowej mamy też jasność troszkę innego stylu gry. Trener Antiga wykorzystał Ligę Światową na wypracowanie nowej szóstki i ma jasność personalną przed kolejnym turniejem.
Oczywiście światówka także obnażyła nasze braki, ale pozostający miesiąc to chyba wystarczający czas, aby poprawić defekty. Widać za to, że mentalność mistrzów została mocno podrażniona i teraz są oni żądni szybkiej kwalifikacji do igrzysk. Oby...
Komentarze