Nowy prezydent swoje sympatie zdradził jeszcze w trakcie kampanii wyborczej. W "hangoucie" zorganizowanym przez redakcję Gazety Wyborczej przyznał się, że w czasach licealnych kibicował Cracovii. Dlaczego?

 

W czasach szkolnych byłem za Cracovią. To były czasy, kiedy Wisła Kraków była klubem milicyjnym. Dla mnie jako człowieka, który dążył do wolnej Polski, kibicowanie takiemu klubowi było nie do przyjęcia, pozostawała tylko Cracovia, miejski klub - powiedział, wtedy jeszcze kandydat na prezydenta RP.

 

Andrzej Duda stanął tym samym w jednym szeregu z wielkimi postaciami polskiej historii i kultury, które również wspierały Cracovię, m.in. Janem Pawłem II, Józefem Piłsudskim („Cracovia jest właśnie tym klubem, który nauczył mnie interesować się sportem” – powiedział Marszałek 27 maja 1922 roku w trakcie spotkania z delegacją Cracovii), Gustawem Holoubkiem, czy Jerzym Pilchem. Dotychczas najbardziej znanym kibicem w polskiej polityce był Donald Tusk - od lat wierny fan Lechii Gdańsk.

 

A jak to wygląda w innych krajach? Głowy państw, premierzy, a nawet monarchowie mają swoje sympatie, z którymi mniej lub bardziej się afiszują. We Włoszech sprawa była prosta. Przez kilka lat premierem był właściciel AC Milan, Silvio Berlusconi. Fanem Realu Madryt jest poprzedni król Hiszpanii, Juan Carlos. Kilka lat temu wielkie poruszenie w Wielkiej Brytanii wywołała informacja, że królowa Elżbieta II jest fanką West Hamu. Królowa zdradziła swoje sympatie, kiedy jeden z członków jej świty wysławiał Millwall - największego rywala West Hamu. Obecny premier Anglii David Cameron deklaruje się jako wierny fan Aston Villi, ale narobił sobie wstydu myląc tę drużynę z West Hamem i deklarując w jednym z przemówień sympatię dla londyńczyków.

 

Premier musiał się gęsto tłumaczyć (zasłaniał się lekkim "zaćmieniem umysłu") i tłumaczył, że dzień wcześniej był na stadionie West Hamu, a chwilę wcześniej powiedział w trakcie przemówienia "West Indies". Wiadomo też, że obie drużyny mają bardzo podobne do siebie stroje. Śmiał się z tego Gary Lineker.

 

 

Nie można też zapominać o pierwszym kibicu Rosji. Władimir Putin największym sentymentem darzy Zenita Sankt Petersburg.