Młody piłkarz Jagiellonii mógł być największym bohaterem spotkania z Pogonią. W pierwszej połowie pokazał, dlaczego w wieku 18 lat dostaje coraz więcej szans od trenera Michała Probierza. Po indywidualnej akcji kapitalnie uderzył zza pola karnego i dał gospodarzom prowadzenie. Za tę akcję należą mu się brawa.

 

Pięknego gola Karola Świderskiego można zobaczyć tutaj.

 

Ale czy za zachowanie z drugiej połowy również powinien dostać pochwały? Jarosław Fojut uderzył go niechcący korkami w bark, za co słusznie dostał czerwoną kartkę. Później przepraszał leżącego rywala. Nie wiadomo, czy chciałby to zrobić, gdyby widział zachowanie Świderskiego, który najpierw złapał się za bark (tam, gdzie bolało), ale już leżąc na ziemi zasłaniał twarz. Piłkarz Jagiellonii chciał mieć pewność, że rywal zostanie wyrzucony z boiska?

 

Są ligi, w których symulowanie jest w cenie: włoska, hiszpańska, ale na całym świecie kibice nie znoszą piłkarzy, którzy po najlżejszym dotknięciu ze strony rywala, natychmiast zaczynają się zwijać z bólu. Podobno, kiedyś reprezentanci Rumunii byli uczeni przez trenerów judo, jak upadać, żeby wyglądało to efektownie i przekonująco dla sędziego. W ostatnich sezonach często pod pręgierzem stawali piłkarze Barcelony. Dani Alves po jednym ze spotkań zdradził, że do symulowania przyznał mu się Marcelo z Realu Madryt. Ciekawe, gdzie Świderski podpatrzył takie zachowania i, co jeszcze ważniejsze, czy będzie je stosował w przyszłości? Po meczu, przed kamerami Polsatu Sport opowiadał, że boli go bark. Na twarzy nie było widać żadnych szram. Karolu Świderski, nie idź tą drogą.

 

Faul Jarosława Fojuta i reakcja Karola Świderskiego w załączonym materiale wideo.

 


Po mistrzostwach świata w 2006 roku telewizja ESPN przygotowała kompilację najbardziej efektownych "symulowań" piłkarzy. Dla Świderskiego mundial to odległa perspektywa, ale w udawaniu jest już dobry.