Angielskie kluby znowu przepłaciły? Kto był najdroższy tego lata?

Sześć z dziesięciu najdroższych transferów tego lata było dziełem klubów z Anglii, które jak zwykle nie liczyły się z pieniędzmi. Niektóre nazwiska na liście są zrozumiałe, inne – kompletnie sensacyjne. Zapraszamy na przegląd najdroższych transferów minionego okienka.
To, że kluby Premier League jak zwykle wydadzą najwięcej gotówki, było praktycznie pewne zanim otwarto okno transferowe. Nie oznacza to jednak, że tylko oni płacili i przepłacali. Mnóstwo przelewów zrobiły kluby z Niemiec, swoje dołożył także Real Madryt.
Piłkarscy bogowie też popełniają błędy. Kto zawinił w sprawie de Gei?
Łącznie przeprowadzono aż 220 transferów za 30 milionów euro oraz 105 za minimum 10 milionów euro.
10. Mateo Kovacic (Chorwacja, 21 lat)
Inter Mediolan - > Real Madryt 35 milionów euro
10. Jackson Martinez (Kolumbia,28)
FC Porto - > Atletico Madryt j.w.
10. Morgan Schneiderlin (Francja, 25)
Southampton - > Manchester United j.w.
Najdroższą dziesiątkę otwiera m.in. obiecujący pomocnik z Chorwacji, za którego Real Madryt wyłożył 35 milionów euro. Transfer Mateo Kovacica został przyjęty z dużym zaskoczeniem, bo wydaje się, że jeśli ktoś kosztuje aż tyle, to musi grać w pierwszym składzie. Gdzie jednak znaleźć mu miejsce, gdy zdrowi będą Toni Kroos i Luka Modric? – Za dwa lata zdobędzie Złotą Piłkę – mówi o Kovacicu ten drugi, zresztą jego rodak. I choć z pewnością jest to nieco przesadzone, należy zwrócić uwagę na tego pomocnika. W tym sezonie zbierze pierwsze poważne szlify w europejskim poziomie, tak więc z oceną należy jeszcze trochę poczekać.
Tyle samo kosztowali dwaj inni zawodnicy. Jackson Martinez, który zmienił FC Porto na Atletico Madryt oraz Morgan Schneiderlin, który przeniósł się z Southampton do Manchesteru United.
9. Julian Draxler (Niemcy, 21 lat)
Schalke - > Wolfsburg 36 milionów euro
Transfer o tyle drogi, co niespodziewany. Draxler już wiele w przeszłości był łączony z odejściem z Schalke, ale najczęściej mówiło się o wyjeździe z Niemiec. Zainteresowany był Arsenal, jednak nigdy nie doszło do poważnej oferty. W końcu jednak klub robił się dla niego za mały, więc trzeba było pomyśleć o odejściu. Długo wydawało się, że trafi do Juventusu, który bardzo mocno naciskał na ten ruch, ale ostatecznie trafił w zupełnie inne miejsce. Vfl Wolfsburg – który miał mnóstwo pieniędzy na koncie – przebił ofertę i szybko sfinalizował przenosiny Draxlera, który ma zastąpić sprzedanego Kevina de Bruyne. Zadanie nie będzie łatwe, ale talent 21-latka w końcu musi wystrzelić i wejść na jeszcze wyższy poziom.
8. Arturo Vidal (Chile, 28 lat)
Juventus - > Bayern Monachium 37 milionów euro
Po stracie Bastiana Schweinsteigera, Bayern musiał pozyskać jego zastępcę. A że w Monachium pieniędzy jest pod dostatkiem , to Chilijczyka nie trzeba było długo przekonywać. Zresztą zazwyczaj tak jest, że jeśli Bayern chce jakiegoś piłkarza, to po prostu go dostaje. Vidal kosztował 37 milionów euro i w dobie dzisiejszych cen trzeba uznać to za świetny biznes. Klasa pomocnika jest znana – znakomicie wykonuje rzuty karne, ma świetne uderzenie z dystansu oraz żelazne płuca. Jeśli mistrzowie Niemiec chcą wrócić w wielkim stylu na arenę europejską, to z takim zawodnikiem będzie to jeszcze bardziej możliwe.

7. Roberto Firmino (Brazylia, 23)
Hoffenheim - > Liverpool 41 milionów euro
Kwestią czasu było, kiedy Roberto Firmino opuści Hoffenheim. Dwa ostatnie sezony były dla Brazylijczyka jak z bajki. W jednym z nich ustrzelił aż 22 gole i zaliczył 16 asyst, jednak mimo takich statystyk klubu nie zmienił. Jeśli potencjalni nabywcy uznali, że warto upewnić się, czy nie był to jednorazowy wybryk, to piłkarz w minionym roku udowodnił, że z pewnością nie. 10 goli i 12 asyst to ciągle znakomity wynik, więc po Firmino zgłosił się szukający powrotnej drogi do czołówki Liverpool. Anglicy nie liczyli się z ceną i zgodnie wyłożyli na stół aż 41 milionów euro!
Czy był tego warty? Zdania są podzielone, jednak nie wątpliwości, że to cały czas dobry zawodnik. Swoje liczny z pewnością osiągnie, tyle że nie do końca o to chodzi. To on ma być jednym z liderów ofensywnej formacji Liverpoolu po odejściu Raheema Sterlinga. Pierwsze spotkania pokazują, że od razu zaczął grę bez kompleksów, brakuje tylko skuteczności. – To dziwne, ale pamiętam, kiedy tylko przeniosłem się do Niemiec, to moim marzeniem była gra w Anglii – powiedział.
6. Nicolas Otamendi (Argentyna, 27)
Valencia - > Manchester City 44 miliony euro
Kiedy masz w swojej drużynie jednego z najlepszych stoperów świata – fakt, po przeciętnym sezonie, ale ciągle na wysokim poziomie – oraz drugiego sprowadzonego za ponad 50 milionów euro, to wydaje się, że kolejnego już nie potrzebujesz. Manchester City przyzwyczaił już jednak do przekraczania granic logiki, tak więc i w tym okienku zaszalał. I pomyśleć, że 44 miliony euro to dopiero trzeci w klubowej hierarchii transfer tego lata!
Otamendi to klasa sama w sobie, najlepszy obrońca poprzedniego sezonu La Liga, ale czy na pewno był sens wykładać aż taką gotówkę? Zwłaszcza że na początku trwających rozgrywek świetnie wygląda duet Vincent Kompany – Eliaquim Mangala. Ten pierwszy wrócił do wysokiej formy, a drugi w końcu ustabilizował formę. No właśnie, Francuz był przecież ściągany z FC Porto z łatką jednego z najzdolniejszych środkowych obrońców, a teraz wszystko wskazuje na to, że wyląduje na ławce. Otamendi jeszcze w City nie zadebiutował, ale to tylko kwestia czasu. Świetny w powietrzu, potrafiący rzucić się pod nogi napastnika, a po chwili zagrać daleki przerzut. Czy to jest zawodnik, który jeszcze bardziej ustabilizuje defensywę „Obywateli”, którzy… jeszcze nie stracili w tym sezonie bramki?
5. Christian Benteke (Belgia, 24)
Aston Villa - > Liverpool 46,5 miliona euro
Liverpool wreszcie ma zdrowego napastnika! Różne były głosy na temat Belga, niektórzy szydzili, że za tak przeciętnego zawodnika Liverpool wykłada aż tak gigantyczne pieniądze. Tylko czy na pewno jest on przeciętny? Odkąd tylko pojawił się w Premier League, jest jedną z jej gwiazd. W Aston Villi, która nigdy nie strzelała zbyt wielu goli, zawsze swoje strzelił. Gdy klub tonął, on zmieniał się w ratownika i za każdym razem przychodził z odsieczą. Może nie jest zawodnikiem klasy Luisa Suareza, ale jednak od czasu Urugwajczyka kogoś takiego nie było na Anfield.
Benteke to nie jest typowy lis pola karnego. Belg dzięki swojej sile potrafi utrzymać się przy piłce i poczekać na partnerów, którzy wbiegną z głębi pola. Mimo potężnej sylwetki, pokaźnego wzrostu wcale nie ma słabej techniki – a wręcz przeciwnie! Kapitalnie gra w powietrzu i jest po prostu sprawdzonym napastnikiem, obytym w angielskich realiach. Swoje na pewno strzeli.
4. Anthony Martial (Francja, 19 lat)
AS Monaco - > Manchester United 50 milionów euro
Tuż za podium znalazło się miejsce dla najbardziej sensacyjnego transferu tego okienka, a może I ostatnich lat! Czy kilka dni temu ktoś słyszał coś więcej o Anthonym Martialu niż to, że ma talent, 19 lat i gra w AS Monaco? A tymczasem Manchester United zdecydował się wyłożyć za niego około 50 milionów euro +20 kolejnych, w zależności od sukcesów! Suma kompletnie z kosmosu, biorąc pod uwagę, że Francuz ma za sobą może z pół dobrego sezonu. To nie jest nawet ryzyko, to jest istna ruletka. Oczywiście ma on jeszcze przed sobą całą karierę, porównania z Thierrym Henrym – jeśli chodzi o styl gry – są uzasadnione, ale wciąż nie wiadomo, w którą stronę podąży.
Czy stanie się gwiazdą, czy może za dwa lata wyląduje na wypożyczeniu w angielskim średniaku? Manchester podjął ryzyko, bo tyle pieniędzy zwykle wydaje się na zawodnika sprawdzonego, choć i wtedy nie ma pewności, że pomoże drużynie w najlepszy sposób (przykład Angela di Marii). Martial jest wielką zagadką, a gra z łatką takiej ceny może mu ciążyć przez jakiś czas. Na rozliczenie przyjdzie jednak pora. Jak na razie ten transfer wydaje się czystą abstrakcją.
3. Raheem Sterling (Anglia, 20 lat)
Liverpool - > Manchester City 62,5 miliona euro
No I zaczynamy podium! Na najniższym jego stopniu znalazł się buntownik urodzony na Jamajce, czyli Raheem Sterling. Do niedawna przebojowy skrzydłowy był najważniejszym elementem układanki Liverpoolu, gdzie – po odejściu Luisa Suareza – był niekwestionowaną gwiazdą. Szybko jednak znudziła mu się gra o nic, więc postanowił wywołać „rebelię”. Najpierw zażądał gigantycznej podwyżki, a gdy klub nie wyraził zgody, po prostu podpisał nowego kontraktu.
Niby nic dziwnego, ale… Kontrakt łączył Sterlinga z Liverpoolem jeszcze przez dwa lata. Działacze nie czuli więc żadnej presji by go przedłużyć. Piłkarz wraz z agentem szybko rozpoczęli badanie terenu, chwalili Arsenal, jednak ostatecznie po piłkarza zgłosił się Manchester City, który wyłożył na stół aż 62,5 miliona euro! Pierwsze mecze pokazały, że był to ruch co najmniej udany. Sterling szybko pojął, jak trzeba grać w tej drużynie i zdążył już strzelić premierowego gola. A będzie tylko lepiej.

2. Angel di Maria (Argentyna, 27 lat)
Manchester United - > Paris Saint-Germain 63 miliony euro
- Jedynym klubem, dla którego mogłem zostawić Real Madryt jest Manchester United! Chcę zostać jego legendą – mówił przed rokiem Angel di Maria. Minął rok, i co? Argentyńczyk z radością przeniósł się do Paris Saint-Germain. Co poszło nie tak? Kluczową osobą jest trener Louis van Gaal, z którym di Maria nie mógł się dogadać. – On miał swoją filozofię i to właśnie przez nią musiałem odejść – powiedział.
Di Maria wyznał, że nie czuł się potrzebny, że po próbie obrabowania jego domu w lutym, nie zauważył jakiegokolwiek wsparcia. Do tego męczyły go kontuzje, trener zmieniał mu pozycje, więc postanowił odejść. Szybko dogadał się z PSG, gdzie na pewno będzie gwiazdą, pokazał to już w debiucie. Niesmak jednak pozostanie.
1. Kevin de Bruyne (Belgia, 24 lata)
VfL Wolfsburg - > Manchester City 75 milionów euro
Najdroższym piłkarzem minionego okienka został Kevin de Bruyne, za którego Manchester City zapłacił Wolfsburgowi aż 75 milionów euro! Oznacza to, że Belg – który został także najdroższym graczem w historii klubu - wróci do Anglii szybciej, niż się pewnie spodziewał. W styczniu 2014 roku odszedł z Chelsea, a w Niemczech zaliczył kapitalne 1,5 sezonu. Od momentu przyjścia do Wolfsburga miał najwięcej asyst spośród wszystkich zawodników pięciu najlepszych lig w Europie, a także był drugi w klasyfikacji wykreowanych sytuacji. Odejście było praktycznie przesądzone, choć długo wisiało na włosku.Kilka dni przed odejściem agent piłkarza złościł się na niemieckich dziennikarzy, którzy wykorzystali słabą znajomość języka i wyciągnęli od samego zainteresowanego informację o odejściu.
De Bruyne trafi do drużyny, która idealnie odpowiada jego zaletom. Belg to zawodnik stworzony do gry kombinacyjnej, a gdy będzie miał obok siebie Aguero, Silvę czy Sterling, to formacje obronne przeciwników Manchesteru City mogą zacząć modlitwę o jak najniższy wymiar kary. Kapitalny drybling, wykończenie, stałe fragmenty, strzał z dystansu, no i kreowanie akcji – repertuar zagrań jest spory. Ale czy po nieudanej przygodzie z Anglią na pewno się sprawdzi?
Wydaje się, że… tak. Pamiętajmy, że odszedł z nie do końca zrozumianych przyczyn. Jose Mourinho cały czas powtarzał, że de Bruyne świetnie wygląda na treningach i w końcu dostanie szansę… której ostatecznie nie dostał. Belg zapłacił słabym występem przeciwko Manchesterowi United (0:0), gdzie jednak każdy gracz Chelsea zagrał średnio ze względu na defensywną taktykę portugalskiego trenera! Teraz będzie miał okazję do zemsty.
Komentarze