Pożegnanie z ringiem wielkiego mistrza to chyba największe wydarzenie sportowe weekendu. Floyd Mayweather Jr zapowiedział, że po raz ostatni wyjdzie do ringu, a jego przeciwnikiem będzie Andre Berto. Co przed tym starciem mówią dwaj, najbardziej znani dziennikarze zajmujący się w Polsce boksem?

 

Czekałem na jego każdą walkę, bo jest to pięściarz wyjątkowy. Lubię defensorów, lubię pięściarzy naznaczonych ręką wszechświata. To jest jeden z zawodników, na których się czeka latami. Mayweather od samego początku był kimś wyjątkowym i takim pozostał. Szczerze mówiąc, niespecjalnie obchodzą mnie opinie tych, którzy twierdzą, że to jest mistrz nie zasługujący na miano wielkiego, bo nie mają racji - mówi Janusz Pindera.

 

To będzie dobra walka, tylko szkoda, że cieniem kładzie się sprawa ujawniona przez ESPN. Okazuje się, że przed walką z Manny'm Pacquiao Floyd przyjął u siebie w domu zastrzyki. Miał rzekomo na te zastrzyki zgodę USADA, ale WADA tego zabrania. Założyciel Laboratorium BALCO mówi, że to była próba zamaskowania dopingu - zauważa Andrzej Kostyra.

 

A jak obaj zapatrują się na perspektywę skomentowania tej walki w duecie? To rzadka okazja dla kibiców. Janusz Pindera pamięta, że usiedli za mikrofonem raz, w 1991 roku przy okazji walki Evandera Holyfielda z George'em Foremanem. Teraz okazja będzie równie godna.

 

Jesteśmy na tyle doświadczeni, że sobie poradzimy. Po mojej stronie nie ma żadnych emocji. Przy takim komentowaniu nie będzie dwóch prowadzących transmisję, a jeden zajmie się czytaniem walki. Być może ja będę to robił - przewiduje Janusz Pindera.

 

Andrzej Kostyra zapewnia, że obaj znajdą dla siebie miejsce przed mikrofonem.

 

Mogę zapewnić, że nie będzie tak, gdy kiedyś dwóch znanych komentatorów piłkarskich komentowało mecz i dzielili się po 15 minut. Może nie wyjdzie to idealnie, ale na pewno się dogadamy.