Obydwie drużyny zdobyły tylko po 4 punkty. Lech zajmuje trzecie miejsce od końca tabeli, a Podbeskidzie przedostatnie. - Potrzebowaliśmy tej przerwy, ponieważ graliśmy co trzy dni. Nie mieliśmy czasu, by poćwiczyć taktykę i widać było, że tracimy na boisku pewne automatyzmy. Wprawdzie teraz z całą drużyną odbyliśmy tylko dwa treningi, ale pod względem mentalnym ta przerwa była bardzo ważna dla zespołu. Rytm meczowy u zawodników został utrzymany. Wielu z nich zagrało w swoich reprezentacjach. W przerwie pewne nowe ustawienia udało nam się poćwiczyć. Bardzo ważne było dla nas przygotowanie fizyczne. To, co wypracowaliśmy, musi nam wystarczyć na najbliższe tygodnie – powiedział podczas przedmeczowej konferencji prasowej Skorża.

 

Przed meczem z Podbeskidziem trener Lecha ma do dyspozycji większość zawodników. Nie zagrają kontuzjowani Darko Jevtic i Marcin Robak. Pod znakiem zapytania stoi występ przeziębionego Barry'ego Douglasa. W pomocy zagra pozyskany przed tygodniem z Jagiellonii Białystok Maciej Gajos. Po zdrowotnych perturbacjach gotów do występu jest kadrowicz Karol Linetty.

 

Chcemy wygrywać, niezależnie od tego z jaką drużyną przyjdzie się nam zmierzyć - kontynuował Skorża. - Najważniejsze jest dla mnie to, jak my podejdziemy do meczu. Pierwszy raz w spotkaniu o punkty wystawimy optymalny skład. Nie ma żadnych kalkulacji ani oszczędzania piłkarzy przed Ligą Europy. Liczę na to, że jutrzejszy mecz będzie punktem zwrotnym dla nas i zaczniemy zdobywać punkty w ekstraklasie. To, co pokazaliśmy do tej pory w lidze, jest zupełnie nieadekwatne do naszych umiejętności. Pierwszą część rundy odcinamy grubą kreską. Jutro od nowa zaczyna się dla nas sezon. Chcemy piąć się w górę tabeli.

 

Obecny na konferencji prasowej napastnik Dawid Kownacki przez ostatnie tygodnie dochodził do zdrowia po kontuzji w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. - Jestem już zdrowy i gotowy na spotkanie. O tym, czy w nim zagram, zdecyduje trener. Musimy zrobić wszystko, by zdobyć trzy punkty. Kilka razy traciliśmy bramkę na początku spotkań ligowych. Potem trudniej nam się grało, bo przeciwnik cofał się do obrony. Kiedy wychodziliśmy na drugą połowę, staraliśmy się zaatakować. Otwieraliśmy się, co rywale wykorzystywali i zdobywali bramki z kontry. Najbliższe dwa mecze zagramy u siebie. Wsparcie kibiców jest dla nas bardzo ważne – powiedział Kownacki.