Zabraknie forsy facetowi, który zarobił około pół miliarda dolarów? Niemożliwe? Uważam, że nie tylko możliwe, ale i pewne jak w banku (tym sprzed finansowego kryzysu na Wall Street).

 

Marciano zarobił w ringu za sześć obron mistrzostwa świata 1 462 961 dolarów, przez całą karierę od 1947 do 1955 roku nawet nie zbliżył się do dwóch milionów dolarów. Ale umarł jako bogaty człowiek, ponieważ był bardzo oszczędny (co zresztą przyczyniło się do jego śmierci dzień przed 46. urodzinami, bo zamiast lecieć rejsowym samolotem wybrał podróż za darmo awionetką przyjaciela, która rozbiła się w Newton 31 sierpnia 1964). Mayweather jest jego przeciwieństwem, szasta pieniędzmi na lewo i prawo.

 

Pindera: Ostatni taniec Floyda Jr.

 

Przepowiadam, że Mayweather przepuści wszystko co zarobił. Ma 88 aut, kupi 15 kolejnych. Ma 14 Ferrari, kupi pięć następnych. Kupił znajomym kilkadziesiąt Rolexów, kupi – 40 innych. Obstawiał u bukmacherów 10 milionów dolarów na wygraną Broncos z Seahawks w finale NFL i wygrali Seahawks 43:8, obstawi wynik następnego Super Bowl i przegra...

 

Wspomnicie, Mayweather skończy jak Joe Louis, który zarobił w ringu niewiarygodną jak na tamte czasy furę pieniędzy (4 626 721 69), ale zbankrutował, był winny urzędowi skarbowemu ponad milion. I wrócił pomiędzy liny, aby dostać brutalny nokaut z rąk Marciano.

 

Mayweather wróci, bo będzie potrzebował forsy i ktoś go znokautuje. Może Gołowkin, może ktoś inny.