W piątek rozpoczęła się 9. kolejka 1 ligi i już od razu otrzymaliśmy hitowe starcie. Po dwóch porażkach z rzędu GKS Bełchatów przed tygodniem pokonał pokonać Zagłębie Sosnowiec, dzięki czemu awansował do górnej części tabeli. Z kolei Arka Gdynia również w poprzedniej serii gier przełamała złą serię – w tym przypadku dwóch remisów – pokonując u siebie Miedź Legnica. Spotkanie zapowiadało się pasjonująco.

Mecz rozpoczął się idealnie dla bełchatowian. Długa piłka z linii obrony trafiła do Szymona Stanisławskiego, który mimo napierającego rywala, dograł do Cezarego Demianiuka. Ten nie miał łatwej sytuacji, bo cały czas naciskał go Tadeusz Socha. Mimo to ładnie wbiegł w pole karne i spokojnym, precyzyjnym strzałem pokonał Konrada Jałochę. Demianiuk miał też znakomitą okazję kilkanaście minut później - domagał się nawet jedenastki, ale sędzia był niewzruszony.

W drugiej połowie oba zespoły miały swoja szanse. Raz nonszalancko zagrywał bramkarz gospodarzy Paweł Lenarcik, ale za chwilę potrafił zmazać tę plamę, kiedy fantastycznie obronił uderzenie Pawła Abbotta. I kiedy wydawało się, że nic nie jest już w stanie zagrozić gospodarzom nadszedł doliczony czas gry. Rzut wolny, około 20 metrów do bramki Lenarcika. Do piłki podszedł Michał Nalepa i świetnym uderzeniem zapewnił Arce cenny punkt. Golkiper bełchatowian długo ustawiał mur, lecz ostatecznie na nic się to zdało.

Po tym remisie GKS Bełchatów zajmuje 5. miejsce, a Arka jest 7.

GKS Bełchatów - Arka Gdynia 1:1 (1:0)

Bramki: Demianiuk 11 - Nalepa 90+4. Żółte kartki: Klemenz, Kubáň, Stanisławski, Wroński, Zgarda - Nalepa, Abbott.

GKS Bełchatów: Lenarcik - Witasik, Michalski, Cverna, Kubáň - Wroński (75 Zięba), Rachwał, Klemenz (84 Serafin), Bartosiak (60 Zgarda) - Stanisławski, Demianiuk.

Arka Gdynia: Jałocha - Socha, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak - Vinícius (80 Wojowski), Łukasiewicz (65 Lomski), Nalepa, Siemaszko, Božok - Abbott.