Wydawca szybko uwzględnił życzenia czytelników i tak dzisiejszy, piątkowy, opatrzony numerem 22341 dziennik, wyszedł w nowym formacie 28x36 cm. Na 56 stronach znalazly sie jak zwykle ciekawe reportaże, sprawozdania i komentarze. Szkoda tylko ze tytuł na jedynce - Okrutne - nie jest taki, jakiego by sie spodziewano. Chodzi oczywiście o porażkę francuskich koszykarzy w półfinale Eurobasketu 2015, w którym Trojkolorowi przed rekordową publicznością (26 922 widzów), po emocjonujacej dogrywce,  musieli uznać wyższość Hiszpanów.

 

Jakoś trzeba się będzie przyzwyczaić do nowej szaty gazety, szczególnie dla kogoś, kto jest do niej przywiązany od prawie sześćdziesieciu lat. Szacuje się, że codziennie L'Equipe codziennie czyta 2,2 mln osób, mimo że tylko 300 000 jest dostępna w kioskach. Pomimo dużej konkurencji różnego rodzaju portali internetowych, jeden z największych dzienników sportowych na świecie, dalej cieszy się dużą popularnością.

 

Dla niewtajemniczonych warto przypomnieć, że to właśnie znanym dziennikarzom l’Equipe - Gabrielowi Hanotowi, Pierre'owi Chany'emu czy Jacquesowi Goddetowi, zawdzięczamy takie imprezy jak Champions League, plebiscyt Złotej Piłki FIFA-France Football i Rajd Dakar, że wymienimy tylko te najważniejsze. A kto się pasjonuje kolarstwem nie może zapominać, że to właśnie poprzednik gazety - l’Auto w 1903 roku zorganizował, uważany dzisiaj za najwiekszą imprezę kolarską na świecie, słynny Tour de France.


L’Equipe istnieje od 28 lutego 1946 roku, jej założycielem był Jacques Goddet, który przez wiele lat pelnił również funkcję charyzmatycznego dyrektora Wielkiego Touru. Przez kilka tygodni gazeta ukazywała się trzy razy tygodniowo. Jako dziennik wychodzi od 8 kwietnia tego samego roku. W przyszłym roku l’Equipe obchodzić bedzie 70-lecie. Nie ma chyba w świecie sportowym bardziej opiniotwórczego medium. Obecnie nakład l’Equipe utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Trudno bedzie jednak pobić rekord nakłdu z 1998 (13 lipca) roku, kiedy to na rynku rozeszlo sie aż 1 645 907 egzemplarzy. Wtedy był ku temu jednak szczególny powód, ponieważ Trójkolorowi z Zinedinem Zidanem sięgneli po piłkarski puchar świata. Cała Francja szalała na punkcie swojej reprezentacji...