Piłkarze oraz cały sztab Manchesteru City pojawili się na lotnisku znacznie wcześniej, niż była zaplanowana odprawa. Dzięki tej ostrożności mogą się teraz cieszyć. Otóż kilka chwil po tym, jak trener "Obywateli" opuścił autobus, w którym znajdowały się pozostaje osoby z jego otoczenia... pobiegł w kierunku najbliższej taksówki. Nie było go przez ponad pół godziny - jak się okazało zapomniał... paszportu. Wszystko jednak skończyło się szczęśliwie.

50 funtów w... jednopensówkach. Piłkarz wyrzucony z klubu!

To nie pierwszy przypadek związany z Manchesterem City i brakiem paszportu, choć już nie jest on bezpośredni. W sezonie 2013/2014 przed meczem Manchester City - Bayern Monachium tego dokumentu zapomniał piłkarz gości - Franck Ribery. Musiał więc czekać kilka godzin na przyznanie zastępczego. Jak się okazało było warto, bo Francuz zdobył pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Bayern wygrał wtedy 3:1.

Manchester City, jak i Borussia Moenchengladbach rozpoczęły fazę grupową Ligi Mistrzów od porażek. Anglicy ulegli Juventusowi 1:2, a Niemcy okazali się gorsi od Sevilli (0:3).