Mecz z Irlandią zdecyduje o tym, czy Polacy awansują bezpośrednio do mistrzostw Europy, czy też może będą musieli zagrać w barażach. Biało-czerwonym wystarczy niski remis, choć Adam Nawałka zapowiada, że jego piłkarze nie zamierzają kalkulować. Zwłaszcza że spotkanie odbędzie się na Stadionie Narodowym, gdzie Polacy raczej nie zwykli przegrywać.

 

Nietypowa Dogrywka CF: Jan Tomaszewski w ogniu pytań!


Irlandia jest jednak na fali. Z mocnymi rywalami raczej nie przegrywa, a kilka dni temu pokonała Niemców 1:0, pokazując wielką determinację i charakter. Jedynego gola strzelił Shane Long, czyli kat Polaków z Dublina. To właśnie on wbił nam bramkę na 1:1 w doliczonym czasie gry, więc z pewnością trzeba będzie na niego uważać.

Na golu z pewnością bardziej będzie zależało Irlandczykom, którzy jeśli chcą awansować, to do siatki trafić muszą. A więc jak może wyglądać początek spotkania w ich wykonaniu? Skupił się na tym Marcin Feddek, przytaczając przede wszystkim starcie z Niemcami.

Od razu do nich wystartowali, stosowali pressing, ale tylko przez chwilę. Później przeszli do głębokiej defensywy - podwójna garda i okopanie się na własnej połowie. Z przodu mają dwóch napastników, ale pressing zdarza się bardzo rzadko.

Jan Tomaszewski szybko wtrącił, że Irlandczycy w niedzielę muszą zagrać o zwycięstwo. Feddek szybko wyjaśnił, że na przestrzeni eliminacji nasi dzisiejsi rywale stylu nie zmieniają. - Dla nich najważniejsza jest kontrola centralnej części boiska - dodał.

Kluczową postacią w układance Martina O'Neilla jest Jonatan Walters - napastnik bądź skrzydłowy Stoke City. W reprezentacji gra "na szpicy" i to on zbiera wszystkie piłki wykopywane przez bramkarza lub obrońców. Należy przypomnieć, że Irlandia to nie jest Szkocja - Irlandczycy nie grają piłką po ziemi, tylko preferują proste środki. A są w tym całkiem nieźli. - Mats Hummels, 192 centymetrów wzrostu, w drugiej połowie już nie skakał do główki, bo na początku wszystko z nim przegrywał - opowiadał Mateusz Borek.

90 % piłek jest granych na Waltersa. Z Niemcami Irlandia wyszła na dwóch napastników, a Walters grał w linii z Darylem Murphym. Jeden walczył, drugi się pokazywał i zgarniał te piłki. Z tego się rodzą sytuacje, których nie mają zbyt wiele. Jeżeli uda nam się strzelić gola, to będzie super. Ale jeżeli to my stracimy, to zastanawiam się co będzie dalej, bo skoro Niemcy w dwóch meczach strzelili tylko jednego i to zza 30 metrów i nie byli w stanie się przebić, to będzie ciężko...

Całą analizą zobacz w załączonym materiale wideo!