Piotr Pawłat: Nie tak wyobrażaliśmy sobie dzisiejszy wieczór. Porażka w ćwierćfinale ze Słowenią. Skąd ta niemoc? To się bardzo rzucało w oczy.

 

Skrót meczu Polska - Słowenia


Wojciech Drzyzga: Trzeba oddzielić dwie rzeczy. Porażka ze Słowenią to jest wielkie rozczarowanie. Mieliśmy zespół zmęczony, nieprzygotowywany do mistrzostw Europy było widać, że forma nie jest najwyższa. W grupie było widać, że to nie my gramy dobrze, ale to przeciwnicy nam oddawali pole, ale już wtedy, w pierwszym meczu ze Słowenią, mieliśmy problemy. Słoweńcy prezentowali się dobrze i w środę zagrali bardzo odważnie, na co myśmy im pozwolili. To jest już taki moment sezonu, gdzie nasz zespół przez pierwszą godzinę, nawet mimo chęci i zaangażowania nie był w stanie dorównać szybszym i mocniejszym Słoweńcom.

 

Dopiero upływ czasu zrobił swoje. Nasi się przepocili, a Słoweńcy jakby przestraszyli się zwycięstwa. Udało się przepchnąć trzeciego seta i wydawało się, że mecz się zacznie układać bardziej pozytywnie dla nas, bo Słoweńcy zaczęli grać bardziej zachowawczo. Jeden atut, który mieli nasi rywale i nie zniknął im przez cały mecz, to duet: Tine Urnaut i Mitja Gasparini. Ci dwaj zawodnicy przez cały mecz trzymali mniej więcej równą jakość gry. Można ich nazwać liderami zespołu. U nas było bardzo mocne falowanie.

 

Cała rozmowa z Wojciechem Drzyzgą w załączonym materiale wideo.