Wach, wraz ze sztabem szkoleniowym, przylecieli do Rosji w czwartek. Polaka, po piątkowej konferencji prasowej, czeka kilka obowiązków.

 

Powietkin: Wach ma wielkie serce do walki!


To co było do przepracowania przez te trzy miesiące, zostało przepracowane. Teraz już pozostaje tylko łapanie świeżości. Czekamy na walkę. Lubię takie wyzwania i ja naprawdę nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa  – twierdzi „Wiking”.
Polak mierzył się już z mistrzem królewskiej kategorii Władimirem Kliczko. Teraz przed Wachem równie trudne zadanie. Powietkin to mistrz olimpijski z Aten, który na zawodowym ringu również poniósł tylko jedną porażkę – również z rąk młodszego z ukraińskich braci. Mimo wszystko trener Piotr Wilczewski przekonuje, że jego podopieczny jest świetnie przygotowany i poradzi sobie w ringu.


Obaj mają jeden wielki atut, czyli charakter. Nie poddają się. W ringu zadecyduje to, kto będzie większym twardzielem. Ważne będą również warunki fizyczne. Mariusz jest wyższy i ma trochę większy zasięg ramion. Natomiast Sasza potrafi lepiej skracać dystans, ale gorzej radzi sobie z przeciwnikami wyższymi. W tym będziemy szukali swojej przewagi. Jeżeli jest się już na takim poziomie, to wszystkie walki są bardzo ciężkie. Wierzymy jednak, że Mariusza stać na zwycięstwo – ocenia Wilczewski.

Równie głęboko w zwycięstwo Polaka wierzy jego promotor Mariusz Grabowski.


Cały team jest bojowo nastawiony. Przyjechaliśmy do Moskwy po zwycięstwo i tylko to się liczy. Mariusz Wach 4 listopada sprawi wielką niespodziankę i przywiezie zwycięstwo do Polski – podsumowuje właściciel grupy Tymex Boxing Promotion.
Wszystkie wypowiedzi w załączonych materiałach wideo.

 

Transmisja walki w Polsacie Sport.