W kontrakcie Smudy z Wisłą Kraków znalazł się zapis, który w chwili zwolnienia gwarantował mu natychmiastową wypłatę wszystkich pozostałych pensji. Tymczasem krakowianie chcieli płacić mu wynagrodzenie co miesiąc, z czym także mieli problem. W związku z wyrokiem Piłkarskiego Sądu Polubownego, na konto byłego selekcjonera reprezentacji Polski powinno trafić ponad 1,1 miliona złotych plus odsetki.

 

Lech Poznań i Legia Warszawa będą walczyć o lewego obrońcę z Bułgarii?

 

Smuda podpisał kontrakt z Wisłą Kraków w czerwcu 2013 roku. Umowa miała obowiązywać do końca sezonu 2015/2016, jednak w marcu tego roku zdymisjonowano go i zatrudniono Kazimierza Moskala. Sęk w tym, że nie rozwiązano jej za porozumieniem stron, lecz szkoleniowiec został tylko "zwolniony z obowiązku świadczenia pracy przy zachowaniu wynagrodzenia do czasu zakończenia kontraktu".

 

Dla finansów Wisły Kraków to kolejny bolesny cios. Klub przegrał wcześniej spory z Adamem Mandziarą i Cwetanem Genkowem. W najbliższym czasie powinien zapaść jeszcze wyrok w sprawie Milana Jovanicia, który domaga się około dwóch milionów złotych.