Szymon Rojek: Kiedy obserwuje Pan mecze reprezentacji Polski to nie budzi się tęsknota za czasami, które spędził Pan na ławce trenerskiej?

 

Bogdan Wenta: Zawsze następuje jakaś zmiana. Przez wiele lat tworzyliśmy pewną grupę. Dziś na boisku widzieliśmy wielu zawodników, którzy zaczynali z nami swoją reprezentacyjną przygodę w wieku 20, 21 lat. A teraz są po trzydziestce! To normalna zmiana generacji. Przy bardzo słabej Rosji można było wprowadzić kilku młodych zawodników. W perspektywie mamy przecież nie tylko turniej za dwa miesiące, ale także mistrzostwa świata.

 

Polska - Rosja 27:21. Skrót meczu

 

Czy definitywnie w swoim życiu zamknął Pan rozdział trenerki?

 

Przed każdym stoją nowe wyzwanie. W tej chwili jestem członkiem Komisji Kultury Edukacji Młodzieży i Sportu. Sport znalazł się w portfolio Komisji Europejskiej, jako jeden z działów gospodarki. Trzeba zwrócić uwagę, co wnosi sport. Z punktu widzenia mojej kariery to nisza w której umiem się odnaleźć. Jeszcze inne wyzwania mam w Komisji Rozwoju.

 

Polska czeka na mistrzostwa Europy, a później na mistrzostwa świata. Czuje się Pan współtwórcą sukcesów polskiej piłki ręcznej?

 

Gdybym powiedział, że tak, byłoby w tym dużo prawdy. Ludzie, którzy ze mną pracowali – Daniel Waszkiewicz czy doktor Nowak – zabiegali o takie turnieje przez wiele lat na różnych konferencjach, spotkaniach. Dziś jest inna infrastruktura. Hale odpowiadają takim wymogom. Jestem ciekaw, jak ten boom odbije się w liczbach ludzi, którzy będą garnąć się do piłki ręcznej. Bo dziś żyjemy gorączką mistrzostw Europy, ale musimy szukać podstaw na których zbudujemy kadrę na światowy czempionat, który zorganizujemy w 2023.

 

Całą rozmowę z Bogdanem Wentą zobacz w materiale wideo.