Robben to piłkarski egoista w najczystszej postaci. Bywa, że irytuje swoich kolegów, wdając się w niepotrzebne dryblingi bądź strzelając z najtrudniejszych sytuacji. Często nie dostrzega także lepiej ustawionych partnerów. Mocno cierpi na tym między innymi Lewandowski.

 

Lewandowski na celowniku Realu Madryt. Polak następcą Benzemy bądź Ronaldo?

 

Do tego typu sytuacji doszło w ostatnim meczu z VfB Stuttgart (4:0). „Lewy” był wściekły na Robbena, bo ten zamiast mu podać, co skończyłoby się najprawdopodobniej golem, postanowił sam postawić kropkę nad "i". Bez efektu... Już po meczu, kiedy Robben opowiadał przed kamerami o swoich sytuacjach, Lewandowski starał się przemknąć przez strefę mieszaną jak najszybciej. - Nie chcę się na ten temat wypowiadać. Sam widziałeś - odparł krótko, gdy zapytano go o sytuację z Holendrem.

 

31-latek nie ma sobie wiele do zarzucenia, jeśli chodzi o kulejącą współpracę z Lewandowskim. - Były sytuacje, w których on też powinien mi podać - powiedział.

 

Według dziennikarzy „Sport Bild”, Polak i Holender robią wszystko, żeby nie wpaść na siebie w szatni. Ich relacje są bardzo napięte. Mowa wprost o konflikcie!

 

- Nie ma w tym nic dziwnego, że piłkarz czasami jest zły. Spójrzcie na to, ile razy ja w czasie swojej kariery się wściekałem – ocenił dyrektor sportowy Bawarczyków Matthias Sammer.

 

Trener Josep Guardiola ma ciężki orzech do zgryzienia. Jeden i drugi należą do najlepszych strzelców jego drużyny w tym sezonie. Lewandowski strzelił w sumie 19 goli, natomiast Robben zdobył pięć bramek.