W pierwszym decydującym meczu drugiego dnia finałów FACEIT League 2015 w grupie A, naprzeciw siebie stanęły drużyny, które przed tygodniem walczyły ze sobą podczas Intel Extreme Masters San Jose. Wówczas zwycięsko wyszli Amerykanie, którzy na domiar wszystkiego pozbawili naszych rodaków szans na dalsze uczestnictwo w rozgrywkach.

 

Dzisiejszy mecz miał więc wyjątkowy charakter i można się domyślać, że Filip ‘NEO’ Kubski i spółka chcieli zrewanżować się swoim rywalom. Co ciekawe, zestaw map przewidywanych na ten pojedynek odpowiadał w 100% temu sprzed tygodnia -de_overpass, de_mirage oraz de_cbble.

 

Na pierwszej mapie, od początku byliśmy świadkami dominacji naszych rodaków, którzy po pierwszej połowie prowadzili aż 12-3, a rolę lidera przejął w drużynie słynny Jarosław ‘pasha’ Jarząbkowski. Po zmianie stron obraz gry nie zmieniał się, czego owocem był wynik 16-6.

 

Drugą lokacją była de_mirage. Początek był bardzo trudny dla Polaków, gdyż grający po stronie atakującej Amerykanie zawiesili wysoko poprzeczkę zdobywając aż siedem rund. Kiedy wydawało się, że trzecia rozstrzygająca mapa de_cobblestone będzie niezbędna, po zmianie stron Virtus.pro okazało się jeszcze bardziej okrutne niż ich rywale. Polacy zdominowali Team Liquid w każdym aspekcie gry pozwalając swoim przeciwnikom na ugranie tylko jednej rundy! Tym samym ulubieńcy polskich fanów Counter-Strike: Global Offensive wygrali spotkanie wynikiem 2-0 i awansowali do półfinału rozgrywek!

 

Na wyróżnienie zasłużyli głównie Jarosław ‘pasha’ Jarząbkowski, Filip ‘NEO’ Kubski oraz Wiktor ‘TaZ’ Wojtas, którzy osiągnęli kolejno k/d ratio 1.57, 1.23 oraz 1.22. Nie mylił się więc pełniący rolę eksperta w przedmeczowej analizie Mariusz ‘loord’ Cybulski, który efekt występów Virtus.pro uzależniał od legend tej drużyny.