Piłkarze Lechii przegrali najpierw na własnym stadionie 1:3 z Legią Warszawa, następnie ulegli w Chorzowie Ruchowi 2:3, a w ostatniej kolejce ponieśli porażkę 0:3 z Cracovią. W Krakowie gdańszczanie już od szóstej minuty, po czerwonej kartce dla Michała Maka, musieli grać w dziesiątkę. - W tym momencie cała nasza zaplanowana taktyka legła w gruzach. Trudno w takim momencie przestawić się na inne granie. Do połowy meczu radziliśmy sobie jednak w defensywie przyzwoicie, ale z drugiej strony nie potrafiliśmy stworzyć za wielu dogodnych sytuacji. Byłem bardzo zły po tym spotkaniu - przyznał von Heesen.

 

Nieistniejąca Lechia. Trzecia porażka gdańszczan z rzędu

 

Po występie w Krakowie na zawodników Lechii oraz jej szkoleniowca spadła fali krytyki ze strony kibiców. Zawodnikom zarzucano brak walki - broniący się goście, poza próbą kopnięcia w twarz Deleu przez Maka, popełnili zaledwie trzy faule, natomiast znajdujący się w permanentnym ataku piłkarze Cracovii aż 20.

 

Niemieckiemu trenerowi oberwało się za kiepskie prowadzenie drużyny, zły dobór piłkarzy oraz niewłaściwe zmiany - przeprowadził tylko dwie, przy stanie 0:1 za kontuzjowanego bocznego pomocnika Macieja Makuszewskiego wpuścił bocznego obrońcę Jakuba Wawrzyniaka, natomiast napastnika Grzegorza Kuświka posłał na boisko dopiero w 84. minucie, kiedy jego zespół przegrywał 0:3. - Wprowadziłem Wawrzyniaka, żeby wzmocnić naszą lewą stronę i nie dopuścić do utraty drugiego gola. Niestety, 30 sekund po jego wejściu gospodarze zdobyli drugą bramkę. Generalnie postrzegam mecz z Cracovią trochę inaczej. Wiem, że chłopacy są mocno zmotywowani i będą to chcieli pokazać w niedzielę - zapewnił.

 

Lech, z którym biało-zieloni przegrali pod koniec lipca na wyjeździe 1:2, wydaje się być kiepskim rywalem do przełamania złej passy. Poznaniacy zajmują co prawda odległą 14. pozycję w tabeli ekstraklasy, ale mają zaledwie dwa punkty straty do 12. Lechii, a po przejęciu zespołu przez trenera Jana Urbana zdecydowanie odżyli. Pod wodzą tego szkoleniowca nie ponieśli w ekstraklasie porażki - zanotowali trzy zwycięstwa oraz dwa remisy, a ponadto wygrali dwa razy 1:0 z KGHM Zagłębiem Lubin i awansowali do półfinału Pucharu Polski.

 

Po trzech porażkach z rzędu drużyna nie może mieć takiej pewności siebie jakby wygrywała mecz za meczem. Mamy pewne problemy kadrowe, ale musimy podnieść głowy do góry. Lechia na pewno nie zamierza się poddać. W ostatnich ligowych spotkaniach widać było, że Lech to zespół, który stara się dominować na boisku, a jego zawodnicy nie boją się brać na siebie ciężaru gry. Czujemy respekt przed mistrzem Polski, ale nie mamy przed nim żadnych kompleksów. W niedzielę będziemy walczyć o zwycięstwo i liczę, że w jego odniesieniu pomogą nam także kibice - skomentował.

 

W meczu z Lechem trener von Heesen nie może liczyć na Maka, który za czerwoną kartkę musi pauzować w dwóch kolejnych spotkaniach oraz kontuzjowanego Adama Buksę. Pod znakiem zapytania stoi również występ Makuszewskiego. Na uraz narzeka też Milos Krasic, w dodatku forma prezentowana na treningach przez Serba nie gwarantuje mu miejsca w meczowej „18”.