Obrońca FC Porto znalazł się w niefortunnym miejscu o niewłaściwym czasie. Iker Casillas obronił sytuację sam na sam Diego Costy, jednak odbita piłka... trafiła we wracającego pod własną bramkę Marcano i pechowo wpadła do siatki. Na nic zdała się już interwencja innego z obrońców Smoków, bowiem futbolówka całym obwodem przekroczyła linię bramkową.

Liga Mistrzów: Arsenal uniknie greckiej tragedii? Szczęsny i Teodorczyk grają o awans

FC Porto i Chelsea toczą bezpośredni bój o awans do 1/8 finału Champions League. W pierwszym spotkaniu między tymi drużynami padł wynik 2:1 dla Portugalczyków.