Kulwińska: Z Holandią nie przegrałyśmy obroną, tylko atakiem
Po raz kolejny Holenderki pokarały nas za nieskuteczność. Gra w ataku była naszym największym mankamentem. Rywalki łatwo wyprowadzały szybkie kontry i dlatego ten przykry dla nas scenariusz się powtórzył - wyznała Patrycja Kulwińska po meczu Polska - Holandia. Biało-czerwone przegrały 25:30 i zagrają o brązowy medal mistrzostw świata.
Znowu nie udało się pokonać Holenderek. Półfinałowy mecz był inny niż ten w fazie grupowej, ale zawodniczki Oranje w decydującym momencie okazały się lepsze.
Patrycja Kulwińska: Po raz kolejny pokarały nas za nieskuteczność. Gra w ataku była naszym największym mankamentem. Holenderski łatwo wyprowadzały szybkie kontry i dlatego ten przykry dla nas scenariusz się powtórzył.
Pomarańczowa ściana nie do przejścia. Finał nie dla Polek
Jesteś zadowolona ze swojej postawy? Na początku meczu to po Twojej stronie Holenderki stwarzały akcje, po których padały bramki.
Absolutnie nie! Jest we mnie sportowa złość. Jeżeli byśmy wygrały ten mecz, a ja nie trafiłabym żadnej bramki to byłabym o wiele bardziej zadowolona.
Jakie pozytywy można wyciągnąć po takim meczu?
Holenderki mają specyficzny styl grania. Półfinałowej potyczki wbrew pozorom nie przegrałyśmy obroną, tylko atakiem choć straciłyśmy trzydzieści bramek. Próbowałyśmy nawiązać walkę i choć w pewnym momencie doszłyśmy rywalki na trzy gole to nie udało się nam. Mecz o brąz będzie miał zupełnie inny wymiar. Przeanalizujemy dogłębnie naszą grę i na pewno wyciągniemy z niej konstruktywne wnioski.
Jakie prognozy na niedzielę?
Szczerze mówiąc to nie śledziłam prognozy pogody (śmiech).
Całą rozmowę z Patrycją Kulwińską oraz innymi reprezentantkami Polski zobacz w materiale wideo.


Komentarze