Marcin Lepa: Myślę, że to, co wydarzyło się w finałach Pucharu Polski, było najpiękniejszą reklamą Plusligi i naszej siatkówki.

 

Paweł Papke: Możemy się zachwycać nad tym, co wszyscy tworzymy – nad polską siatkówką. W piątek mieliśmy bardzo ciekawe ćwierćfinały z występem zdolnej młodzieży: mistrzów świata i Europy kadetów. Sobotni półfinał PGE Skry z Resovią był na światowym poziomie, tak samo zresztą, jak mecz finałowy. Sam kilkukrotnie miałem przyjemność wystąpić w takich spotkaniach. Kilka wygrałem, kilka przegrałem. Wiem, że ZAKSA w szatni miała do siebie żal, bo nie wykorzystała swoich szans. My z boku podziwiajmy i cieszmy się, że polska siatkówka wciąż jest jedną z najlepszych na świecie.

 

Miguel Falasca: Dostałem czerwoną kartkę, bo emocje wyłączyły trzeźwe myślenie!

 

Finał Pucharu Polski na dłużej zagości we Wrocławiu?

 

To decyzja samorządu i władz PLPS. My, jako Polski Związek Piłki Siatkowej, staramy się, aby wszystko było na najwyższym poziomie. Wrocław i ta piękna hala spełniły nasze oczekiwania.

 

Mam wrażenie, że PP to doskonała zapowiedź finiszu Plusligi. Cztery zespoły wchodzą właśnie w decydującą fazę w świetnej formie…

 

To piękno siatkówki. ZAKSA była dziś faworytem, ale PGE Skra pokazała, że daje radę. A to na pewno zapowiedź wspaniałej rywalizacji. ZAKSA ma na tyle dużą przewagę, że w finale raczej zagra, ale rywalizacja wciąż będzie trwała między gigantami polskiej siatkówki, którzy jednocześnie są gigantami światowymi. Tak to trzeba oceniać.

 

Całą rozmowę z Pawłem Papke zobacz w materiale wideo.