"Czarodzieje" wygrali trzy poprzednie spotkania z "Kozłami" w tym sezonie i mieli szanse na pierwszy komplet zwycięstw z tą drużyną od rozgrywek 1974/75, ale jej nie wykorzystali.

 

Oryginalna kara w NBA. Dzieciaki się ucieszą!


Gortat, mający w pierwszej połowie kłopoty z faulami, grał 23 minuty i był najlepiej zbierającym zespołu. Trafił siedem z 12 rzutów za dwa punkty, spudłował jeden za trzy, zebrał siedem piłek w obronie i trzy w ataku, miał asystę, przechwyt oraz po trzy straty i faule. Polak uzyskał najwyższy w zespole wskaźnik plus/minus - gdy przebywał na parkiecie, "Czarodzieje" wygrali ten fragment 11 punktami.

Najwięcej punktów dla Wizards zdobył Bradley Beal – 19. John Wall zanotował 15, 10 asyst, ale i siedem strat. Otto Porter i brazylijski środkowy Nene dodali po 14.

W drużynie gospodarzy wyróżnili się Khris Middleton – 27 pkt, dziewięć asyst i sześć zbiórek, Grek Giannis Antetokounmpo – 17 i 13 zb. oraz Jabari Parker – 17.

Goście za bardzo uwierzyli w czwartek w swoje umiejętności rzucania z dystansu. W poprzednim spotkaniu, w którym pokonali New York Knicks w Madison Square Garden, trafili 16 z 26 prób za trzy punkty. W pierwszej kwarcie meczu w Milwaukee, wygranej pewnie 27:18, w której prowadzili już różnicą 10 punktów, mieli 50-procentową skuteczność "trójek" (3/6).

Potem jednak, przy lepszej obronie rywali, celowniki się rozregulowały. W pozostałych trzech kwartach podopieczni trenera Randy’ego Wittmana oddali aż 26 rzutów z dystansu, trafiając zaledwie trzy.

W końcówce trzeciej kwarty, gdy upływał czas na zakończenie akcji, po raz pierwszy w tym sezonie "trójki" spróbował nawet Gortat, który bardzo rzadko decyduje się na takie zagrania. Był to jego 18. trzypunktowy rzut w dziewięcioletniej karierze w NBA – trafił trzykrotnie.

Wówczas Wizards byli jeszcze w dobrej sytuacji, gdyż w kolejnej akcji polski środkowy zdobył spod kosza punkty po podaniu Walla i dał drużynie prowadzenie 70:69 po trzech kwartach.

W ostatniej odsłonie, przegranej przez gości 22:30, zabrakło w ich grze takich właśnie akcji i częstszych prób zdobywania punktów z bliskiej odległości. Wizards przegrali też wyraźnie walkę o zbiórki 38:58.

Obaj czwartkowi rywale w minionym sezonie grali w play off. Teraz są poza czołową ósemką Konferencji Wschodniej i ich szanse na występ w kolejnej fazie rozgrywek nie wyglądają zbyt różowo. Koszykarze z Waszyngtonu z bilansem 23 zwycięstw i 28 porażek zajmują 10. lokatę, Bucks (22-32) są na 13. miejscu.

Po przerwie w rozgrywkach NBA, w której odbędzie się Weekend Gwiazd w Toronto (12-14 lutego), "Czarodziejów" czekają trzy spotkania dzień po dniu: w czwartek 18 lutego z Utah Jazz (przełożone z 23 stycznia ze względu na silne opady śniegu), w piątek z Detroit Pistons - obydwa we własnej hali oraz w sobotę z Miami Heat na wyjeździe.