Sebastian Staszewski: Piłkarze grają, strzelają bramki, walczą, a Pani niezbyt to interesuje…

 

Małgorzata Socha: Nie, ja jestem prawdziwym znawcą piłki nożnej! To jest mój konik, mogę opowiadać o nim godzinami. Dlatego niema problemu. Piłka jest okrągła, bramki są dwie. Lata temu powiedział to trener Górski, więc co tu więcej opowiadać? Dziękuję bardzo! Możemy już skończyć! To była bardzo wyczerpująca i merytoryczna odpowiedź (śmiech).

 

Jeśli o kwestie merytoryczne chodzi, to proszę kobiecym okiem ocenić Roberta Lewandowskiego. To dobry piłkarz, ale czy przystojny facet?

 

Tu też nie mam wątpliwości. To pytanie zadał chyba mężczyzna, który jest zazdrosny! Lewandowski wygrał we wszystkich dziedzinach – to świetny sportowiec, bardzo przystojny mężczyzna, ma też genialną żonę. I – uwaga – kochają go i kobiety, i mężczyźni.

 

W czerwcu na Euro 2016 będzie dobrze? Co podpowiada Pani instynkt?

 

Serce Polaków zawsze jest za naszymi. Jak będzie, tak będzie. Ważne, że już tam awansowaliśmy. Kiedy grają siatkarze, szczypiorniści czy futboliści zawsze wspieram naszych. Przyznaję jednak szczerze, że jako aktorka lubię znać finał. A w piłce nic nie wiadomo! I nigdy nie mogę obejrzeć meczu na spokojnie… Muszę łazić po domu i dopytywać: Jak jest? Wygrywamy? Zawsze jednak wierzę w Polaków. A więc chłopaki: musicie dać radę!

 

Całą rozmowę z Małgorzatą Sochą zobacz w materiale wideo.