Poznański klub nie po raz pierwszy zaangażował się w pomoc dla swojego byłego piłkarza. Od kilkunastu dni promuje akcję "Piątka dla Piątka", w ramach której pięć złotych z każdego biletu na spotkanie ze Śląskiem zostanie przeznaczone na leczenie skutków żółtaczki typu C, na którą zachorował w 2005 roku. Ta choroba przerwała jego karierę w wieku zaledwie 25 lat, a miał już na koncie występy w reprezentacji Polski.

 

Sam zawodnik, który z "Kolejorzem" wywalczył w 2004 roku Puchar Polski, uczestniczył w konferencji przedmeczowej, na której opowiadał m.in. o swoim leczeniu. Wyjaśnił, że do obrotu wszedł nowy lek o wysokiej skuteczności, ale na refundację musiałby bardzo długo czekać. Nie ukrywał też wzruszenia zaangażowaniem klubu, jego piłkarzy i kibiców.

 

"Bez wsparcia nie ma motywacji. Bez motywacji nie ma walki, bez walki nie ma wiary w siebie, a bez wiary w siebie nie ma marzeń, a bez tego, życie nie ma sensu. Nie ukrywam, że marzę o tym, aby jeszcze jeden mecz rozegrać w Lechu" – powiedział mocno wzruszony Piątek, który obecnie jest trenerem bramkarzy reprezentacji U-17.

 

Tymczasem Lech zapewnił sobie już miejsce w pierwszej ósemce po rundzie zasadniczej, ale liczy jeszcze na awans o kilka pozycji.

 

"Chcielibyśmy zająć miejsce w pierwszej czwórce i zagrać wtedy cztery mecze u siebie, a trzy na wyjeździe. Bo moim zdaniem to ma znaczenie" – mówił trener poznańskiej drużyny Jan Urban.

 

Szkoleniowiec przez ostatnie dwa tygodnie miał praktycznie pół drużyny na treningach. Spora grupa piłkarzy wyjechała na zgrupowania i mecze swoich reprezentacji, nie wszyscy zawodnicy byli też zdrowi.

 

"Na pewno wpływa to na przygotowania. Inaczej się trenuje jeśli chodzi o aspekty taktyczne. Jeśli mamy 10-11 zawodników, to nie sposób zrobić wielkie rzeczy. Jest to jednak sytuacja, którą znamy od dawna, byliśmy na to przygotowani. Taki klub jak Lech, zawsze ma sporo reprezentantów" – tłumaczył Urban.

 

Do Poznania nie dotarł jeszcze Kebba Ceesay, który grał dla reprezentacji Gambii w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki. Mało prawdopodobny jest jego udział w piątkowym meczu. Nie zagrają także pomocnik Szymon Pawłowski, który wznowił treningi oraz napastnik Marcin Robak. Jak zapewnił Urban, ten drugi powinien być wkrótce do jego dyspozycji.

 

Do Poznania przyjeżdża drużyna prowadzona przez Mariusz Rumaka, który jeszcze nie tak dawno przez trzy sezony prowadził Lecha.

 

"Między trenerami nie ma takiej rywalizacji. Może gdybym grał przeciwko Ryśkowi Tarasiewiczowi, ale chyba po to, by później się pośmiać, bo przecież razem przez wiele lat graliśmy w reprezentacji. Są takie spotkania z podtekstami, ale to jest dobre dla mediów, a nie samych zainteresowanych" - podsumował Urban.

 

Mecz Lecha ze Śląskiem rozegrany zostanie w piątek o godz. 20.30. W pierwszej rundzie we Wrocławiu padł remis 1:1.