Początek ćwierćfinałowego spotkania, na które czekał cały e-sportowy świat, odbył się na mapie de_cache. Tutaj po stronie atakującej rozpoczęli zawodnicy Virtus.pro, których od razu, szybko zaskoczyć chcieli rywale. Początkowo nie wyglądało to dobrze, gdyż zginęło dwóch Polaków, lecz chwilę później niesamowity Janusz ‘snax’ Pogorzelski pokazał swój geniusz i zdobył cztery fragi! Wraz z pozostałymi kolegami zdołał zwieńczyć dzieło i pierwszy punkt powędrował na konto naszych rodaków! W kolejnych rundach nadal Virtusi nie mieli sobie równych. Dopiero przy wyniku 3-0 doszło do chwilowego przełamania Canarinhos, lecz inicjatywa w dalszym ciągu znajdowała się po stronie biało-czerwonych. Widać było, że z każdym meczem wygląda to coraz lepiej. Brazylijczykom nie pomogła nawet przerwa taktyczna. Po piętnastu rundach nasi mogli cieszyć się prowadzeniem 10-5!


Po zmianie stron gracze Luminosity Gaming ustawili się pod bombsite B, gdzie znajdowali się Filip ‘NEO’ Kubski i Janusz ‘Snax’ Pogorzelski. Niestety przemyślane wejście i dobrze rzucony odcinający granat dymny uniemożliwiły mimo wszystko dobrze ustawionym zawodnikom Virtus.pro obronienie bombsite’u. Kapitalną akcję przeprowadził tutaj Fer, który pozbawił życia aż trzech naszych graczy. Od tego momentu Luminosity zaczęło odrabiać straty. Polacy zmuszeni byli kilka razy do zagrania rundy eko. W pewnym momencie mieliśmy rezultat 11-11. Inicjatywa nadal należała do graczy z Ameryki Południowej. Wkrótce było 12-15 i stało się coś nieprawdopodobnego! Polski zespół zaczął odrabiać straty! Remis wisiał w powietrzu! W ostatniej, trzydziestej rundzie przeciwnicy musieli zagrać rundę eko, a to bezlitośnie wykorzystali Virtusi i do rozstrzygnięcia mapy potrzebna była dogrywka!


Ta rozpoczęła się od wygranej Luminosity, lecz w kolejnych rundach raz za razem odpowiadali Polacy! W końcu udało się biało-czerwonym wyjść na prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca i wynik 19-17 stał się faktem! Radość widzów, jak i samych zawodników, którzy wstawali ze swoich miejsc w geście triumfu unosząc swe ręce była nie do opisania!


Na mapie de_cobblestone Virtus.pro zaliczyli nieudany start. Co prawda atak środkiem na bombsite A wyglądał obiecująco, lecz ostatecznie w sytuacji 1 vs 2 pozostał Pasha, który nie mógł wiele zrobić przy dobrym ustawieniu rywali. Dalsze losy mapy to coraz bardziej rosnąca przewaga Luminosity Gaming, które wyraźnie złapało swoje ‘momentum’. Nasi reprezentanci robili co mogli. Wygrywali sporadycznie pojedyncze rundy. Przed końcem pierwszej połowy zdołali ugrać jeszcze czwarty, bardzo ważny punkt. To dawało nadzieję na odrobienie strat w drugiej odsłonie.

 

Tym razem to my rozpoczęliśmy po znacznie łatwiejszej stronie antyterrorystów, lecz pistoletówka trafiła na konto rywali i zaczęło się robić coraz niebezpieczniej. Wkrótce jednak szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na stronę Virtus.pro! Przewaga wroga topniała w oczach! Znakomicie w dalszym ciągu spisywał się Snax, który w kluczowych momentach kapitalnie wywiązywał się z roli snajpera! Było już 10-12! Niestety wkrótce znów o swojej wielkiej sile dali znać Brazylijczycy. Mapa de_cobblestone zakończyła się rezultatem 16-10. Nie była to jednak wielka niespodzianka, bowiem południowoamerykański zespół czuje się na tej mapie zdecydowanie lepiej.

 

Rozstrzygającą lokacją była de_overpass. Po stronie antyterrorystów rozpoczęli nasi i mimo początkowych problemów i utraty kilku członków drużyny zdołali odwrócić losy rundy i mieliśmy ważny punkt! Niestety w kolejnych rundach nie udało się pokonać przeciwników grających eko. Przy stanie 1-3 drugi punkt wpadł na konto naszych, którzy świetnie pokryli bombsite A! Zapowiadało się ciekawie. Wyraźnie widać było, że ani jedni, a ni drudzy nie chcą popełnić niepotrzebnych błędów. Kolejne rundy padały jednak na korzyść Luminosity i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 12-3.

Po zmianie stron dobry fake w rundzie pistoletowej przygotowali biało-czerwoni, a które to zagranie nabrali się przeciwnicy. To poskutkowało podłożeniem bomby, lecz osamotniony Pasha nie zdołał pokonać czterech otaczających go przeciwników. Dalsze losy spotkania to niespodziewany powrót do gry Virtus.pro! Ulubieńcy polskiej publiczności wygrali kilka rund z rzędu i tablica ukazywała wynik 11-14! Wkrótce jednak seria zwycięstw została przerwana. Piętnasty i szesnasty punkt zdobyli przeciwnicy. FaLLeN i spółka awansowali po ciężkim boju do półfinału imprezy. Virtus.pro po bardzo dobrej grze i walce do samego końca musiało pożegnać się z tegorocznym MLG Columbus. W szeregach polskiej ekipy trudno było dziś wyróżnić jednego gracza, bowiem wszyscy spisywali się nadzwyczaj dobrze. To dobrze rokuje przed kolejnymi występami Virtus.pro na arenie międzynarodowej.