Na koniec poprzedniego sezonu reprezentant biało-czerwonych był w tym zestawieniu trzeci (56,6 proc.), a rok wcześniej - 11. (54,2 proc.).

 

Awans z szóstego na piąte miejsce dał mu słabszy wtorkowy występ wyprzedzającego go bezpośrednio Kennetha Farieda z Denver Nuggets, który w spotkaniu z Oklahoma City Thunder (102:124) trafił tylko jeden z sześciu rzutów z gry i spadł o pozycję niżej.

 

W 71 dotychczasowych meczach (sześć spotkań tego sezonu opuścił ze względów rodzinnych i z powodu infekcji kolana) 31-letni łodzianin średnio notował 13,5 pkt, co daje mu 74. miejsce w lidze (w sezonie 2014/15 był 84. - 12,2). Prowadzi Stephen Curry (Golden State Warriors) - 30,0.

 

Polak jest także w czołowej dziesiątce w pod względem liczby double-double, czyli meczów zakończonych z dwucyfrowymi wartościami w dwóch kategoriach statystycznych - zajmuje ósme miejsce. Ma za sobą 39 takich spotkań. Najlepszy jest Andre Drummond (Detroit Pistons) - 65 (w 78 meczach).

 

Przed rokiem na koniec fazy zasadniczej rozgrywek środkowy Wizards miał 22 double-double i zajął 23. miejsce w tej klasyfikacji (w sezonie 2013/14 - 37 i 12. lokata). W obecnych rozgrywkach już poprawił swój rekord w NBA.

 

W klasyfikacji najlepiej zbierających Gortat wraz z Kevinem Love (Cleveland Cavaliers) zajmuje 11. lokatę - 9,9 zb. (w poprzednich rozgrywkach 18. - 8,7). Z kolei w klasyfikacji bloków znajduje się na 28. pozycji - 1,28 (21. - 1,34). W tych dwóch rankingach prowadzą Drummond - 14,8 zb. oraz Hassan Whitside (Miami Heat) – 3,75 bl.

 

Najbliższy mecz koszykarze Wizards (37 zwycięstw - 40 porażek) rozegrają w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego z Brooklyn Nets w Waszyngtonie.